Mąż Emilii Koprowskiej ujawnił nowe szczegóły. Zdradził, co stało się w dniu zaginięcia

Mąż Emilii Koprowskiej ujawnił nowe szczegóły. Zdradził, co stało się w dniu zaginięcia

Krystian Koprowski o kłótni z żoną opowiedział w długiej rozmowie dla kanału „Zbrodnia Ikara” na YouTube. Mąż zaginionej w Darłowie Emilii Koprowskiej przyznał, że wyrzucił jej telefon w pole i odkręcił koło w jej aucie. W rozmowie padło też pytanie o lewarek. Odpowiedź wywołała poruszenie.

Emilia Koprowska ma 37 lat i pochodzi z Koszalina. Zaginęła 30 sierpnia 2026 roku w Darłowie, dokąd przyjechała z mężem na festiwal techno ZEW Wydm. Od tamtej pory nie dała znaku życia, a poszukiwania wciąż trwają.

Krystian Koprowski o kłótni, która wybuchła w niedzielę

Rozmowę przeprowadził Paweł Fomiczewski, autor kanału o sprawach kryminalnych, a media opisały ją 29 września. Mąż zaginionej jeszcze nigdy nie przedstawił swojej wersji tak szczegółowo.

Według jego relacji para dotarła do Darłowa w sobotę, w drugim dniu festiwalu. Bawili się do niedzielnego poranka, a około piątej rano Emilia poszła odpocząć do samochodu. Koprowski zapewnia, że oboje praktycznie nie pili i nie brali żadnych używek.

Ostatnia kłótnia wybuchła w niedzielę około godziny 15. Poszło o wiadomości, które Emilia wymieniała z byłym wspólnikiem, z którym małżonkowie wcześniej zakończyli współpracę. Prowadzący rozmowę ujął to wprost.

Ale ta ostatnia zaczęła się o godzinie 15:00 od tego, że zobaczyłeś, że ona koresponduje z twoim byłym wspólnikiem

– powiedział Fomiczewski.

Telefon w polu i odkręcone koło w samochodzie Emilii

Koprowski opisał, że żona wciskała mu telefon do ręki, żeby sam przeczytał, o czym pisze z tamtym mężczyzną. Wtedy sytuacja wymknęła się spod kontroli.

Ja ten telefon złapałem, wyrzuciłem w pole

– przyznał.

Na tym się nie skończyło. Mąż nie chciał, by Emilia odjechała samochodem, bo bał się, że zrobi krzywdę sobie albo komuś innemu. Dlatego odkręcił koło w jej aucie, a wcześniej miał też przebić drugie.

Potem pojechał do Koszalina, gdzie spotkał się z synem. Wieczorem wrócił do Darłowa, licząc, że spotka tam żonę. Jak relacjonował, jeździł po mieście i szukał jej mniej więcej do pierwszej w nocy, ale bez skutku.

Emilia odjechała tymczasem taksówką, a kierowca opowiadał później, że była zapłakana i roztrzęsiona. Wysiadła w okolicy jednego z hoteli w Darłowie.

Mąż zaginionej zapytany o lewarek i ostatni SMS

Jak podał serwis o2.pl, Fomiczewski dopytywał też, co się stało z lewarkiem, którego Koprowski użył przy odkręcaniu koła. Mąż wyjaśnił, że podnośnik pochodził z jego busa i miał specjalny klucz. Zostawił go pod samochodem żony, a później ktoś miał go ukraść.

Koprowski wrócił również do kryzysu z kwietnia. Wezwał wtedy służby, a Emilia trafiła na terapię, z której szybko ją wypuszczono. Małżonkowie korzystali z mediacji, a od czerwca mieszkali osobno, choć według męża wciąż byli parą.

Najwięcej emocji budzi SMS, który Emilia miała wysłać mężowi po godzinie 22 w dniu zaginięcia. Jego treść Koprowski przytoczył wcześniej w grupie, którą prowadzi w sieci.

Kocham cię, nie znajdą mnie. Tak musi być. Zawsze byłeś tylko ty. Żegnaj.

Mąż tłumaczy, że podobne wiadomości przychodziły już wcześniej i „po jakimś czasie zaczynasz to olewać”. Koszalińska policja informacji o SMS-ie nie potwierdziła, powołując się na działania operacyjne. Koprowski zapewnia, że nie czuje się winny zniknięcia żony. Ma do siebie żal o jedno. Że ją wtedy zostawił.

Przypomnijmy, że 15 września w Darłowie znaleziono wyłączony telefon Emilii. Później śledczy zabezpieczyli jej plecak i rzeczy osobiste, w tym klucze. Wcześniej Koprowski odciął się od dziennikarzy i informacje podaje w swojej grupie. Wywiad przedstawia wyłącznie jego wersję wydarzeń. Losu Emilii nadal nie ustalono.