
Czwartkowe prace budowlane na terenie powstającego osiedla pod Rzeszowem przerodziły się w akcję służb i śledczych. Podczas robót ziemnych odkryto szczątki, które według nieoficjalnych doniesień mogą należeć do płodów. Sprawa szybko nabrała rozgłosu, a kolejne ustalenia dotyczące historii działki rodzą nowe pytania.
To miała być rutynowa inwestycja budowlana, jednak wydarzenia z czwartkowego poranka całkowicie zmieniły jej przebieg. Podczas przygotowywania terenu pod nowe osiedle mieszkaniowe w Lutoryżu koło Rzeszowa pracownicy natrafili na znalezisko, które natychmiast postawiło na nogi służby.
Niespodziewane odkrycie podczas robót
Wszystko wydarzyło się 11 czerwca podczas prac ziemnych prowadzonych na jednej z działek przeznaczonych pod zabudowę jednorodzinną w miejscowości Lutoryż niedaleko Rzeszowa. Jak wynika z nieoficjalnych informacji, operator ciężkiego sprzętu zauważył szczątki znajdujące się pod powierzchnią ziemi.
Po zgłoszeniu sprawy na miejsce przyjechali policjanci oraz specjaliści zajmujący się oględzinami miejsca zdarzenia. W trakcie dalszych czynności odkrywano kolejne szczątki, co sprawiło, że teren został całkowicie wyłączony z prac budowlanych.
Na działce odnaleziono szczątki płodów?
O sprawie jako pierwsze poinformowało Radio ESKA. Według ustaleń reportera stacji odnalezione szczątki mogą należeć do co najmniej kilkunastu płodów. Informacje te nie zostały jednak dotąd potwierdzone przez prokuraturę ani policję.
Z tego powodu śledczy na razie nie przesądzają ani liczby odnalezionych szczątków, ani okoliczności ich pojawienia się na terenie nieruchomości.
Jak wynika z ustaleń mediów, miejsce, w którym dokonano odkrycia, od niedawna należy do nowych właścicieli. To oni rozpoczęli realizację inwestycji mieszkaniowej i podczas przygotowywania gruntu natrafili na niepokojące znalezisko.
Dopiero później zaczęto analizować historię nieruchomości i osoby, które były z nią związane w przeszłości.
Pojawił się nowy trop
W piątek media ujawniły kolejne informacje dotyczące wcześniejszej właścicielki działki. Według ustaleń Radia ESKA była nią lekarka specjalizująca się w patomorfologii.
Na obecnym etapie nie wiadomo jednak, czy ten fakt ma jakiekolwiek znaczenie dla prowadzonego postępowania. Śledczy nie komentują tych doniesień i podkreślają, że wszystkie hipotezy będą dokładnie sprawdzane.
Najbliższe tygodnie mają przynieść odpowiedzi na najważniejsze pytania. Eksperci będą ustalać pochodzenie szczątków, ich wiek oraz czas, przez jaki mogły znajdować się w ziemi.
Dopiero wyniki badań i analiza materiału dowodowego pozwolą określić, co wydarzyło się na tym terenie i czy odkrycie ma związek z jakimikolwiek działaniami człowieka sprzed lat.
Na razie miejsce pozostaje zabezpieczone, a śledztwo prowadzone jest pod nadzorem prokuratury.
źródło zdjęć: Canva






