
Etna nie odpuszcza, a lotnisko w Katanii drugi dzień z rzędu nie przyjmuje samolotów. Ryanair i Wizz Air odwołały kolejne rejsy do Polski. Część maszyn poleciała do Palermo oraz Trapani, a setki turystów wciąż czekają na powrót z wakacji. Sytuacja zmienia się z godziny na godzinę.
Wulkan dał o sobie znać już w sobotę. Wtedy port po raz pierwszy zamknął się dla przylotów, ale ruch wznowiono jeszcze tego samego dnia. W poniedziałek rano było znacznie gorzej. Popiół wrócił nad wyspę.
Lotnisko w Katanii zamknięte dla przylotów do wieczora
We wtorek 11 sierpnia port lotniczy wydał kolejny komunikat i podtrzymał zamknięcie sektora C1. Optymizmu w nim nie ma.
Ze względu na aktywność wulkaniczną Etny oraz aktualne warunki wiatrowe przedłużono zamknięcie sektora C1, a lądowania są zawieszone do godziny 19:00
– przekazało lotnisko w Katanii.
Starty pozostały możliwe, choć wyłącznie z pasa startowego 08. Część pasażerów zdołała więc opuścić wyspę. Reszta utknęła.
Dzień wcześniej komunikat brzmiał podobnie. Władze portu tłumaczyły wtedy decyzję kierunkiem, w którym przesuwała się chmura popiołu.
W związku z aktywnością wulkaniczną Etny i związanym z nią uwalnianiem popiołu wulkanicznego do atmosfery zamknięto przestrzeń powietrzną odpowiadającą chmurze popiołu na południowy zachód od wulkanu (sektor C1)
– informowały w poniedziałek władze lotniska.
Zapowiadano wtedy, że przerwa potrwa do 17:00. Tak się nie stało. Zamknięcie przeciągnęło się na kolejną dobę, a część połączeń przekierowano do Palermo i Trapani. Wielu podróżnych nie zdążyło na swoje rejsy.
Ryanair i Wizz Air odwołują loty do Polski
Wtorkowa lista odwołań jest długa. Jak podaje portal fly4free, nie odbył się poranny rejs Wizz Aira z Katanii do Katowic o 8:45, lot Ryanaira do Krakowa o 9:35 ani połączenie do Modlina o 9:05. Odwołano też wieczorny lot z Krakowa na Sycylię.
Trzy inne maszyny zmieniły kierunek. Samoloty z Modlina i Krakowa wylądowały w Trapani, a rejs z Katowic trafił do Palermo. Dla pasażerów oznacza to setki kilometrów objazdu przez całą wyspę.
Tu wersje się rozchodzą. NaTemat pisał we wtorek rano, że lot Wizz Aira do Katowic widniał w systemach jako zaplanowany i nieopóźniony, podczas gdy fly4free podał go już jako odwołany. Rozkłady zmieniały się szybciej niż komunikaty przewoźników.
Skala jest spora. Portal fly4free liczył w poniedziałek ponad 150 odwołanych rejsów oraz około 20 tysięcy poszkodowanych pasażerów. Dobę później pisał już o co najmniej 189 odwołanych i przekierowanych połączeniach.
Turyści utknęli na Sycylii, a Etna wciąż wyrzuca popiół
Sycylia od kilku lat jest jednym z ulubionych kierunków Polaków. Katania obsługuje wschodnią część wyspy. W 2024 roku przewinęło się przez nią około 12 milionów pasażerów.
Problem w tym, że port leży tuż pod wulkanem. Etna mierzy 3324 metry i jest najwyższym czynnym wulkanem Europy. Wystarczy zmiana wiatru. Popiół natychmiast wraca nad pas startowy.
W poniedziałek rano włoski Instytut Geofizyki i Wulkanologii podniósł poziom alarmu dla lotnictwa z pomarańczowego na czerwony. Wieczorem informował o silnej aktywności eksplozywnej oraz emisji popiołu, który rozchodził się w kierunku południowo-wschodnim.
Przypomnijmy, że to nie pierwszy taki paraliż w te wakacje. Podobny scenariusz pisaliśmy już wcześniej, gdy Etna zamknęła popularne lotnisko we Włoszech, a przewoźnicy masowo kasowali rejsy. Tym razem przerwa okazała się dłuższa.
Pasażerom zostaje jedno. Przed wyjazdem do terminalu trzeba sprawdzić status lotu w aplikacji przewoźnika albo na Flightradar24. Ryanair i Wizz Air, którego zmiany na pokładach opisywaliśmy niedawno, aktualizują rozkłady na bieżąco. Bez tego łatwo pojechać na lotnisko na darmo.
Źródło zdjęcia: Wikipedia- Autorstwa Kudak – Praca własna, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=41105097






