Zakaz TikToka i Instagrama poniżej 15 roku życia? Rząd szykuje ustawę!

Zakaz TikToka i Instagrama poniżej 15 roku życia? Rząd szykuje ustawę!

Media społecznościowe od 15 lat to już nie tylko zapowiedź polityków. Projekt ustawy o minimalnym wieku dostępu do takich serwisów trafił pod koniec października do wykazu prac legislacyjnych rządu. Przygotowały go resorty cyfryzacji i edukacji. Sama data urodzenia wpisana przy zakładaniu konta przestanie wystarczać.

Media społecznościowe od 15 lat zamiast dzisiejszej granicy 13 lat

Dziś większość popularnych platform, w tym TikTok, Instagram i Facebook, dopuszcza użytkowników od 13 lat. Na papierze. W praktyce korzystają z nich także znacznie młodsze dzieci, bo wystarczy podać nieprawdziwą datę urodzenia. Rząd chce to zmienić.

Osoby poniżej nowej granicy nie mogłyby zakładać kont w serwisach objętych ustawą. Chodzi o platformy, na których użytkownicy tworzą profile, publikują treści i kontaktują się z innymi. Samo pojęcie internetowego serwisu społecznościowego pochodzi z unijnego Digital Markets Act.

Dokładny zakres będzie zależał od ostatecznego brzmienia przepisów. Jak zauważa portal Android.com.pl, niepewne pozostają platformy łączące funkcje społecznościowe z grami, streamingiem wideo lub komunikacją. Ten sam portal podaje, że projekt nie obejmuje chatbotów ani generatywnej sztucznej inteligencji.

Wiek ma potwierdzać mObywatel albo europejski portfel tożsamości

Kluczowa ma być skuteczna weryfikacja. Projekt przewiduje trzy drogi. Pierwszą jest europejski portfel tożsamości cyfrowej, drugą nowa usługa w aplikacji mObywatel. Trzecia to zaufane rozwiązania zgodne z unijnym rozporządzeniem eIDAS, wpisane na listę prowadzoną przez ministra właściwego do spraw informatyzacji.

Każda z tych metod ma działać tak samo. Serwis dowie się wyłącznie, czy użytkownik przekroczył wymagany próg wieku. Imienia i nazwiska nie zobaczy. W ten sposób autorzy projektu chcą pogodzić kontrolę wieku z ochroną prywatności. Nad przestrzeganiem przepisów miałby czuwać prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej.

Na zmiany trzeba jeszcze poczekać. Przyjęcie projektu przez Radę Ministrów zaplanowano na pierwszy kwartał 2027 roku, a to nie koniec drogi. Ustawą zajmą się jeszcze Sejm i Senat, a na końcu musi ją podpisać prezydent.

W rozmowie z radiową Jedynką wiceszefowa MEN Katarzyna Lubnauer przyznała, że resort liczy na wejście ustawy w życie w roku szkolnym 2027/2028. Wyjaśniła też, że nowe regulacje będą wprowadzane etapami. Najpierw obejmą nowo powstające konta. Dopiero później przyjdzie kolej na osoby, które już korzystają z serwisów.

Skala problemu jest duża, a zmiany mają objąć także szkoły

Autorzy projektu powołują się na raport Internet dzieci. Wynika z niego, że aż 55 procent dzieci w wieku od 7 do 12 lat regularnie korzysta z mediów społecznościowych lub komunikatorów. Wśród zagrożeń wymieniają problemy ze snem, mniejszą aktywność fizyczną i trudności z koncentracją. Mowa też o gorszym samopoczuciu psychicznym młodych użytkowników.

Blokada to nie wszystko. Projekt ma wzmocnić w podstawie programowej przedszkoli i szkół treści o higienie cyfrowej. Dzieci mają się uczyć między innymi o ochronie prywatności, cyberprzemocy, radykalizacji oraz uzależnieniu od mediów społecznościowych i gier komputerowych. Treści mają być dostosowane do wieku uczniów.

Polska idzie dalej niż propozycja Komisji Europejskiej

Przypomnijmy, że o takiej granicy głośno zrobiło się już w styczniu 2026 roku. Ministra edukacji Barbara Nowacka mówiła wtedy w Senacie, że Polska wzoruje się na Australii. Tam od grudnia 2025 roku z platform nie mogą korzystać osoby poniżej 16 lat. Ministra uznała ten próg za przesadny, a 15 lat za rozsądną granicę.

Następnie, 27 lutego 2026 roku, posłowie Koalicji Obywatelskiej zaprezentowali w Sejmie własny projekt. Teraz na stole leży dokument rządowy.

Tymczasem 17 września 2026 roku swoją propozycję, EU Kids Act, przedstawiła Komisja Europejska. Zakłada ona zakaz dla dzieci do 13 lat oraz nadzór rodziców nad kontami osób w wieku od 13 do 15 lat. Polski projekt jest surowszy. Lubnauer ocenia, że częściowe rozwiązanie się nie sprawdzi.

Własne przepisy przygotowują również Francja, Grecja i Norwegia.

Źródło zdjęcia: Canva