
Ministerstwo Spraw Zagranicznych zmieniło ostrzeżenie dla Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Poziom zagrożenia spadł z czwartego stopnia na trzeci, ale resort dalej odradza turystyczne wyjazdy do Dubaju i Abu Zabi. MSZ ma do podróżnych jeszcze jedną prośbę.
Bliski Wschód od miesięcy trzyma branżę turystyczną w niepewności. Zaczęło się na przełomie lutego i marca, gdy wieści z regionu zawładnęły nagłówkami mediów na całym świecie, a przewoźnicy zaczęli masowo kasować rejsy. Część połączeń wciąż jest zawieszona. Odbiło się to na cenach.
Ostrzeżenie MSZ dla Emiratów jest o stopień niższe
Zmiana weszła w życie 9 września. Do tej pory dla Emiratów obowiązywał czwarty, najwyższy stopień ostrzeżenia, czyli „nie jedź”. Zgodnie z komunikatem resortu poziom został obniżony do trzeciego, opisanego jako „unikaj podróży”.
Krok wygląda na dobry sygnał. Oznacza, że MSZ ocenia sytuację w Emiratach jako bezpieczniejszą niż w poprzednich miesiącach. Zgody na wszystkie wyjazdy jednak nie ma.
W dalszym ciągu odradzamy podróże w celach turystycznych
– czytamy w komunikacie resortu.
Dubaj stracił jedną trzecią pasażerów
Przypomnijmy, że zawirowania w regionie mocno uderzyły w tamtejszą turystykę. Najbardziej oberwał Dubaj, gdzie po wybuchu wojny na przełomie lutego i marca ruch lotniczy praktycznie zamarł.
W pierwszej połowie tego roku tamtejszy port lotniczy obsłużył 31,5 mln pasażerów, czyli o ponad 31 procent mniej niż rok wcześniej. Liczba operacji lotniczych spadła o ponad 32 procent. Ładunków cargo ubyło blisko 29 procent. Liczby mówią same za siebie.
Odbicie widać dopiero od wiosny. W kwietniu przez terminale przeszło 3,5 mln podróżnych, w maju 4,5 mln, a w czerwcu 5 mln. Pod koniec czerwca z Dubaju latało około 50 przewoźników, a ich siatka obejmowała 217 kierunków w 99 krajach.
Polskie służby proszą o zgłaszanie wyjazdów
Obniżenie stopnia to sygnał, że sprawa jest monitorowana. Wypoczynkowe wyjazdy nadal wiążą się z ryzykiem, którego MSZ radzi unikać. Resort apeluje też o śledzenie wydarzeń w regionie.
Druga prośba dotyczy rejestracji podróży w serwisie Odyseusz. To rządowy system, który ma dbać o bezpieczeństwo Polaków przebywających za granicą, a od tego roku jest zintegrowany z aplikacją mObywatel. Zgłoszenie zajmuje chwilę.
Cel jest prosty. Gdy dojdzie do wypadku albo potrzebna będzie pomoc, polskie służby szybciej skontaktują się z podróżnym. Na początku września opisywaliśmy podobne ostrzeżenie dla jadących do Tunezji, a także komunikat resortu po wypadku autokaru w Egipcie.
Do Emiratów wracają tymczasem przewoźnicy. flydubai zapowiedziało powrót rejsów z Warszawy 1 października, w rozkładzie dwóch rotacji dziennie. Do Poznania linia na razie nie wróci. W systemie rezerwacyjnym najwcześniejszy termin to 28 marca 2027 roku.
Źródło zdjęcia: Canva






