
Policja znalazła w Darłowie telefon zaginionej Emilii Koprowskiej. Aparat był wyłączony i od razu trafił do ekspertyzy, a śledczy mówią wprost o przełomie w sprawie. Kobiety szukają od 30 sierpnia. Padły też słowa o Krzysztofie Rutkowskim.
Zniknięcie 37-latki z Koszalina śledzi dziś cała Polska. Kolejne sygnały od świadków prowadziły donikąd, a poszukiwania objęły setki hektarów nadmorskiego terenu. Teraz w rękach śledczych jest przedmiot, który może sporo wyjaśnić.
Policja mówi o przełomie w sprawie Emilii Koprowskiej
Funkcjonariusze odnaleźli aparat w Darłowie, czyli w tym samym mieście, w którym po raz ostatni widziano zaginioną. Urządzenie było wyłączone. W takim stanie trafiło do śledczych.
Możemy powiedzieć, że mamy pewien przełom w sprawie. Policjanci znaleźli w Darłowie telefon należący do zaginionej. Był wyłączony. Urządzenie będzie poddane ekspertyzie
– przekazała rzeczniczka koszalińskiej policji Izabela Sreberska.
Zawartość telefonu prześwietlą teraz specjaliści. Śledczy liczą, że uda się wreszcie odtworzyć, co działo się z kobietą tamtej nocy, kiedy kontakt z nią się urwał. Wcześniej zabezpieczyli już jej laptop, tablet oraz pozostałe telefony.
Policja studzi zapowiedzi Krzysztofa Rutkowskiego
Dzień wcześniej o sprawie głośno mówił Krzysztof Rutkowski. Detektyw zapowiadał, że przekaże funkcjonariuszom ustalenia o dużym znaczeniu dla poszukiwań, a jego ludzie razem z psami tropiącymi przeczesywali okolicę. Policjanci studzą te zapowiedzi.
Pan Krzysztof Rutkowski nie przekazał nam żadnych informacji, o których byśmy nie wiedzieli
– podkreśliła policjantka.
Wątpliwości śledczych budziła za to relacja męża zaginionej. Krystian Koprowski kilkukrotnie zmieniał wersję wydarzeń, choć nie ma statusu podejrzanego i nie usłyszał żadnych zarzutów. O jego zeznaniach rzeczniczka koszalińskiej policji mówiła w rozmowie z „Faktem”.
Przypominały mu się nowe wątki, zmieniał chronologię zdarzeń, przedstawiał jakąś wersję, a później mówił, że jednak tak nie było. (…) Był bardzo nierzetelny w tym wszystkim
– oceniła Izabela Sreberska.
Sam Krystian Koprowski nie zamierza milczeć. 13 września nagrał nocą film z własnej posesji i zakpił z internautów, którzy obarczają go winą za zniknięcie żony. Rano wrócił do poszukiwań.
Emilii Koprowskiej szukają od 30 sierpnia
Przypomnijmy, że 37-latka zniknęła w niedzielę 30 sierpnia, po festiwalu muzyki techno w Darłowie. Z relacji męża wynika, że wcześniej małżonkowie pokłócili się o wspólne interesy. Do domu już nie wróciła.
Ostatnią znaną policji osobą, która z nią rozmawiała, był taksówkarz. Kierowca podwiózł ją pod jeden z hoteli w Darłowie i szczegółowo opisał przebieg tego kursu. Nikt jej potem nie widział.
W poszukiwania zaangażowani są policjanci z Koszalina, Darłowa oraz Kołobrzegu. Sprawdzano też zgłoszenia osób, które twierdziły, że widziały zaginioną zupełnie gdzie indziej. Wskazywano Koszalin, plac zabaw, a nawet pole kukurydzy. Żaden trop nie pomógł.
Rodzina nie składa broni. Bracia Emilii Koprowskiej apelują do właścicieli domowych kamer oraz wideorejestratorów, by jeszcze raz przejrzeli nagrania z końca sierpnia. Wiele urządzeń kasuje starsze pliki automatycznie, więc liczy się każdy dzień.
Policja wciąż prosi o każdą informację o losie 37-latki. Poszukiwania trwają.
źródło zdjęć: Canva






