Alert RCB w środku dnia. Mieszkańcy dwóch województw mają szukać bezpiecznego miejsca

Alert RCB w środku dnia. Mieszkańcy dwóch województw mają szukać bezpiecznego miejsca

Mieszkańcy Lubelszczyzny i Podkarpacia dostali w czwartek przed południem alert o zagrożeniu atakiem z powietrza. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa poleciło im znaleźć bezpieczne miejsce i stosować się do poleceń służb. W wielu miejscowościach zawyły syreny. Wojsko poderwało myśliwce.

Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych przekazało w czwartek, że w polskiej przestrzeni powietrznej rozpoczęło się operowanie lotnictwa wojskowego. Powodem były rosyjskie uderzenia bezzałogowcami odrzutowymi na zachodzie Ukrainy. Maszyny ruszyły w powietrze.

Zagrożenie atakiem z powietrza objęło Lubelszczyznę i Podkarpacie

Rządowe Centrum Bezpieczeństwa rozesłało ostrzeżenie do odbiorców w województwie podkarpackim i lubelskim. Pierwszy komunikat mówił o rosyjskim ataku powietrznym na terenie Ukrainy oraz o polskim lotnictwie operującym nad krajem.

Na stronie RCB pojawił się tego samego dnia drugi komunikat o zagrożeniu z powietrza, znacznie ostrzejszy w tonie. Wzywał, by znaleźć bezpieczne miejsce i stosować się do poleceń służb. Słowo uwaga powtórzono w nim trzy razy.

Ostrzeżenie dotarło do mieszkańców Lublina, Chełma, Zamościa i Białej Podlaskiej. Objęło 21 powiatów Lubelszczyzny, a także powiaty na Podkarpaciu. Zasięg był wyjątkowo szeroki.

Wojsko poderwało myśliwce, a systemy obrony osiągnęły gotowość

Wojsko poinformowało, że uruchomiło wszystkie siły potrzebne do zabezpieczenia polskiego nieba.

Dowództwo Komponentu Powietrznego, uruchomiło niezbędne siły i środki pozostające w jego dyspozycji. Naziemne systemy obrony powietrznej oraz rozpoznania radiolokacyjnego osiągnęły stan gotowości

– podano w komunikacie.

Dowództwo zaznaczyło, że działania mają charakter prewencyjny i służą zabezpieczeniu polskiej przestrzeni powietrznej.

Dowództwo Operacyjne RSZ monitoruje bieżącą sytuację, a podległe siły i środki pozostają w gotowości do natychmiastowej reakcji

– podkreślono w tym samym wpisie.

Syreny zawyły w miastach, a w jednym powiecie trwał zaplanowany trening

W wielu miejscowościach słychać było syreny alarmowe. Sygnały rozległy się między innymi w Lublinie i w Rzeszowie. Dla mieszkańców wschodniej Polski to już rutyna.

Tego samego dnia Rządowe Centrum Bezpieczeństwa uprzedzało mieszkańców powiatu łęczyńskiego, że od dwunastej do piętnastej przechodzi tam trening systemu alarmowania z wykorzystaniem syren. To ćwiczenie zaplanowano wcześniej i nie miało związku z rosyjskim atakiem.

Po godzinie dwunastej na stronie RCB nie było jeszcze komunikatu o odwołaniu zagrożenia. Kolejne ostrzeżenia mogą dopiero nadejść.

Wrzesień na wschodzie kraju jest wyjątkowo niespokojny

Przypomnijmy, że dzień wcześniej mieszkańcy obu województw przeżyli niemal to samo, tyle że przed siódmą rano. Wtedy alert RCB trafił do wszystkich powiatów Podkarpacia i Lubelszczyzny, a lotniska w Lublinie i Rzeszowie na kilkadziesiąt minut wstrzymały operacje lotnicze.

W niedzielę nad ranem syreny wyrwały ze snu mieszkańców sześciu powiatów Lubelszczyzny. Wtedy również poderwano wojskowe maszyny, a alarm odwołano po niespełna godzinie.

Powtarzalność tych komunikatów sprawia, że część mieszkańców przestaje na nie reagować. Tym razem treść była jednak inna niż zwykle, bo służby wprost kazały szukać schronienia. Różnica jest zasadnicza.

AKTUALIZACJA!

Rządowe Centrum Bezpieczeństwa odwołało alert:

Źródło zdjęcia: Canva/gov.pl