
Ministerstwo Spraw Zagranicznych ostrzegło w czwartek 29 października Polaków, którzy wybierają się do Niemiec. Na sobotę 31 października zaplanowano tam protesty młodzieży organizowane przez inicjatywę „Gen Z regelt”. Protesty w Niemczech mają objąć większość dużych miast. Służby nie wykluczają incydentów.
Komunikat pojawił się w systemie Odyseusz, z którego korzystają Polacy podróżujący za granicę. MSZ wskazuje w nim, że demonstracje zaplanowano w 23 miastach. Resort mówi wprost o ryzyku infiltracji zgromadzeń przez ekstremistów.
MSZ zaleca omijanie miejsc, w których odbędą się protesty w Niemczech
Najważniejsza część komunikatu dotyczy zachowania w dniu demonstracji. Ministerstwo radzi, by trzymać się z daleka od zgromadzeń i słuchać lokalnych służb.
Służby bezpieczeństwa ostrzegają przed możliwością wystąpienia incydentów oraz infiltracji zgromadzeń przez środowiska ekstremistyczne. Zalecamy unikanie miejsc protestów i stosowanie się do poleceń lokalnych służb porządkowych.
– przekazało MSZ.
Dla Niemiec obowiązuje obecnie 1. poziom ostrzeżenia, który oznacza zalecenie zachowania ostrożności i poziom zagrożenia zbliżony do tego w Polsce. Resort przypomina jednak o zagrożeniu terrorystycznym, które dotyczy przede wszystkim miejsc pełnych ludzi.
Pamiętaj, że na terytorium Niemiec dochodzi do ataków oraz prób zamachów terrorystycznych, dlatego zachowaj ostrożność w miejscach mogących stanowić ich cel, takich jak lotniska, dworce czy centra handlowe, gdzie mogą występować kontrole bezpieczeństwa i obecność policji.
– czytamy w komunikacie.
MSZ zwraca też uwagę na kradzieże w rejonach turystycznych, na dworcach i w komunikacji publicznej, gdzie najczęściej dochodzi do przestępstw pospolitych. Demonstracji i zgromadzeń publicznych lepiej unikać ze względu „na możliwą dynamiczną zmianę sytuacji i działania służb porządkowych”. To nie pierwszy taki apel w ostatnich dniach, bo resort ostrzegał niedawno także przed strajkiem generalnym we Włoszech.
Młodzi Niemcy wyjdą na ulice w Halloween
Demonstracje mają ruszyć w sobotę o godzinie 14. Trudno przewidzieć, ile osób faktycznie się na nich pojawi. Według strony internetowej inicjatywy zarejestrowało się dotąd ponad 153 tysiące osób z 32 miast.
W Berlinie, Hamburgu, Monachium, Frankfurcie nad Menem i Kolonii „Gen Z regelt” sama odpowiada za organizację marszów, a w pozostałych miastach dołącza do lokalnych inicjatyw. Najwięcej chętnych zgłosiło się w Kolonii i we Frankfurcie.
Czego chcą młodzi? Domagają się przede wszystkim większych pieniędzy na edukację, opiekę zdrowotną i ochronę klimatu. Sprzeciwiają się też rosnącym kosztom życia oraz obowiązkowej służbie wojskowej i chcą mieć więcej do powiedzenia w polityce.
Organizatorzy zapewniają, że zamierzają protestować pokojowo i odrzucają każdą formę przemocy. Na swoich zgromadzeniach nie chcą też widzieć grup ekstremistycznych.
Niemiecka policja szykuje się na zamieszki
Służby mają jednak swoje obawy. Związek zawodowy policji w Niemczech (GdP) i kontrwywiad ostrzegają, że protesty mogą zostać wykorzystane przez lewicowe środowiska ekstremistyczne. Policja zapowiada zdecydowaną reakcję na każde zamieszki.
Niemieckie MSW deklaruje, że na bieżąco analizuje zagrożenia i pozostaje w kontakcie z policją poszczególnych landów. Kontrwywiad prześledzi też treści w sieci, szukając wezwań do przemocy. W razie potrzeby lokalne jednostki wesprze policja federalna. Osoby, które chciałyby przyjechać do Niemiec tylko po to, żeby wziąć udział w rozruchach, mogą zostać zawrócone już na granicy.
Dodatkowym kłopotem jest data. Sobotnie protesty zbiegają się z Halloween, a to utrudni egzekwowanie zakazu zasłaniania twarzy na demonstracjach.
Przypomnijmy, że inicjatywa wzoruje się na protestach młodzieży we Francji. Tam uczniowskie demonstracje przeciwko kosztom życia i problemom w szkołach przerodziły się w szeroki ruch społeczny. W ostatni weekend doszło we Francji do poważnych rozruchów. Plądrowano sklepy, atakowano ratusze i komisariaty, a w kilku dużych miastach wprowadzono nocną godzinę policyjną.
Źródło zdjęcia: Canva






