
Sprawa Magdaleny Majtyki w ostatnich dniach przyciąga ogromną uwagę opinii publicznej. Najpierw pojawiły się informacje o zaginięciu aktorki we Wrocławiu, a niedługo później media obiegła tragiczna wiadomość o odnalezieniu jej ciała w pobliżu uszkodzonego samochodu. Okoliczności śmierci wciąż są wyjaśniane przez śledczych, a do głośnej sprawy postanowił odnieść się także detektyw Krzysztof Rutkowski.
W ostatnich dniach cała Polska żyje sprawą Magdaleny Majtyki, której zaginięcie, a następnie odnalezienie ciała wywołało ogromne poruszenie w mediach i wśród opinii publicznej. Okoliczności tragedii są wciąż wyjaśniane, a śledczy prowadzą postępowanie, które ma ustalić dokładny przebieg wydarzeń.
Aktorka zniknęła 4 marca we Wrocławiu. Tego dnia około godziny 16:30 skontaktowała się jeszcze z rodziną i poinformowała bliskich, że planuje spotkać się ze znajomą z czasów liceum. Niedługo później kontakt z kobietą nagle się urwał, co wzbudziło poważne obawy wśród jej bliskich. Gdy kolejne próby dodzwonienia się do niej nie przyniosły rezultatu, sprawa została zgłoszona służbom i rozpoczęto poszukiwania.
Przełom nastąpił dzień później. 5 marca w miejscowości Biskupice Oławskie odnaleziono samochód należący do aktorki – granatowego Opla Corsę. Auto znajdowało się poza drogą i było poważnie uszkodzone po uderzeniu w drzewo. Początkowo nie było jasne, czy pojazd ma związek z zaginięciem kobiety.
Gdy potwierdzono, że samochód należy do Magdaleny Majtyki, rozpoczęto szczegółowe przeszukiwanie pobliskiego terenu. W trakcie działań prowadzonych przez strażaków ochotników dokonano dramatycznego odkrycia. Około 200 metrów od samochodu w lesie znaleziono ciało kobiety, które później zidentyfikowano jako zaginioną aktorkę.
Sekcja zwłok i nowe ustalenia
Sekcja zwłok została przeprowadzona 9 marca. Wstępne wyniki przyniosły zaskakujące informacje. Jak przekazał prokurator Damian Pownuk:
Na podstawie przeprowadzonej sekcji biegli wykluczyli uraz jako przyczynę zgonu pokrzywdzonej. Musimy teraz poczekać na wyniki badań histologicznych i toksykologicznych, które pozwolą ustalić jednoznaczną przyczynę śmierci.
Oznacza to, że obrażenia odniesione w wyniku wypadku samochodowego nie zostały uznane za bezpośrednią przyczynę śmierci. Kluczowe dla wyjaśnienia sprawy mają być badania histologiczne i toksykologiczne, które pozwolą sprawdzić m.in. obecność ewentualnych substancji w organizmie.
Na ich wyniki trzeba będzie jednak poczekać nawet około dwóch miesięcy, ponieważ takie analizy są czasochłonne.
Śledczy ustalili również, że samochód aktorki uderzył w drzewo na leśnej drodze. Na miejscu odnaleziono jednak słabo widoczne ślady hamowania, co utrudnia dokładne określenie prędkości pojazdu w chwili zdarzenia. Na obecnym etapie postępowanie prowadzone jest w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci, a śledczy nie mają dowodów wskazujących na udział osób trzecich.
Krzysztof Rutkowski zabrał głos
Do głośnej sprawy odniósł się również Krzysztof Rutkowski, jeden z najbardziej rozpoznawalnych prywatnych detektywów w Polsce. Jest znany z prowadzenia wielu medialnych spraw kryminalnych oraz działalności swojego biura detektywistycznego, które od lat zajmuje się poszukiwaniami zaginionych osób i analizą trudnych śledztw.
W przestrzeni publicznej zaczęło pojawiać się wiele spekulacji i teorii, jednak detektyw podkreśla, że należy opierać się na ustaleniach śledczych.
Z informacji, które do mnie dotarły jednoznacznie wynika, że nie była to śmierć spowodowana udziałem osób trzecich – przekazał w rozmowie z Super Expressem
Rutkowski odniósł się także do pojawiających się w internecie komentarzy krytykujących działania policji. Część internautów zarzucała funkcjonariuszom zbyt wolną reakcję na zgłoszenie zaginięcia.
Znany detektyw zdecydowanie broni jednak służb i ich działań.
Według mojej oceny policjanci jak i prokuratura wykonali wszystkie czynności absolutnie prawidłowo w czasie tożsamym
Sprawa wciąż jest w toku, a ostateczne odpowiedzi dotyczące dokładnej przyczyny śmierci Magdaleny Majtyki mają przynieść wyniki szczegółowych badań laboratoryjnych.
źródło zdjęć: FB Piotr Bartos, @detektywkrzysztofrutkowski






