Mama pięcioraczków z Horyńca ujawniła koszty leczenia córki za granicą. Dziewczynka jest już po operacji

Mama pięcioraczków z Horyńca ujawniła koszty leczenia córki za granicą. Dziewczynka jest już po operacji

O Dominice Clarke i jej rodzinie zrobiło się głośno w całej Polsce po narodzinach słynnych pięcioraczków z Horyńca. Od tamtej pory tysiące internautów śledzi ich codzienne życie w mediach społecznościowych. Niedawno influencerka znów znalazła się w centrum uwagi, gdy opowiedziała o nagłej operacji jednej z córek w Tajlandii. Kwota, jaką przyszło zapłacić za zabieg, zaskoczyła wielu obserwatorów, jak i samą rodzinę.

O tej rodzinie zrobiło się w Polsce niezwykle głośno kilka lat temu. Wszystko za sprawą narodzin słynnych pięcioraczków z Horyńca, które wzbudziły ogromne zainteresowanie mediów i internautów. Historia rodziny szybko obiegła kraj, a wiele osób z zapartym tchem śledziło ich losy.

Niestety radość mieszała się wtedy z ogromnym bólem. Jedno z dzieci zmarło krótko po porodzie, co było dla rodziny niezwykle trudnym doświadczeniem. Mimo tej tragedii Clarke’owie nie poddali się i dalej dzielili się swoją codziennością w mediach społecznościowych.

Dziś para wychowuje aż 11 dzieci, a ich życie obserwują tysiące internautów. Niedawno rodzina rozpoczęła zupełnie nowy rozdział, przeprowadzając się do Tajlandii. Egzotyczna przygoda szybko jednak przyniosła nieoczekiwane problemy.

Zabawa skończyła się wizytą w szpitalu

Jedna z córek Dominiki Clarke znalazła się w niebezpiecznej sytuacji. Dziewczynka podczas zabawy włożyła sobie do ucha małą kulkę, która utknęła tak głęboko, że nie dało się jej usunąć w prosty sposób.

Początkowo wydawało się, że lekarze poradzą sobie z problemem podczas zwykłej wizyty. Próby wyjęcia przedmiotu nie przyniosły jednak efektu, a sytuacja zaczęła się komplikować.

Specjaliści uznali, że kulka znajduje się zbyt głęboko w kanale słuchowym, a jej usunięcie bez odpowiednich warunków mogłoby doprowadzić do uszkodzenia bębenka.

Lekarze podjęli decyzję o przeprowadzeniu zabiegu chirurgicznego w pełnym uśpieniu. Dla matki była to bardzo stresująca wiadomość. Dominika Clarke relacjonowała całe wydarzenie w mediach społecznościowych, nie ukrywając swoich obaw.

Jak przyznała, samo słowo „operacja” wywołało u niej ogromny strach. Rodzina musiała jednak zaufać lekarzom i czekać na organizację zabiegu.

Koszty leczenia zaskoczyły rodzinę

Kolejnym problemem okazały się wysokie koszty leczenia w Tajlandii. Dominika Clarke poinformowała swoich obserwatorów w mediach społecznościowych, że usunięcie niewielkiej, styropianowej kulki z ucha jej córki zostało wycenione na 59 200. Influencerka przyznała, że kwota była dla niej ogromnym zaskoczeniem, zwłaszcza że chodziło o problem, który początkowo wydawał się drobny. Jak napisała, coś, co wyglądało na błahą sytuację, nagle całkowicie wywróciło ich codzienność do góry nogami. Mimo wysokiego kosztu zdecydowała się działać natychmiast, aby córka mogła jak najszybciej otrzymać pomoc w prywatnym szpitalu. Clarke dodała też, że dziewczynka – Arianka – była zupełnie nieświadoma całej powagi sytuacji i z uśmiechem traktowała ten dzień jak kolejną przygodę.

59 200.

Na tyle wycenili usunięcie małej, styropianowej kulki z ucha mojej córki w prywatnym szpitalu.

Pięćdziesiąt dziewięć tysięcy dwieście złotych za coś, co wydawało się błahostką, a wywróciło nasze życie do góry nogami.

Zdecydowałam się.

Działamy.

A Arianka? Skacze obok mnie, uśmiechnięta od ucha do ucha, zupełnie nieświadoma.

Dla niej to tylko kolejny dzień pełen przygód.

źródło zdjęć: Fb RodzinaClarke