
Historia Noelii nie jest jedyną, która w ostatnich latach poruszyła opinię publiczną i wywołała ogromną debatę o eutanazji. Kilka lat temu równie głośno było o losie innej młodej kobiety, której dramatyczne doświadczenia i wieloletnie cierpienie doprowadziły do równie wstrząsającej decyzji.
Sprawa Noelii z Hiszpanii w ostatnich dniach wywołała ogromne emocje i ponownie uruchomiła debatę o granicach cierpienia, prawie do decydowania o własnym losie i odpowiedzialności państwa wobec osób w dramatycznej sytuacji zdrowotnej. Młoda kobieta zmarła w czwartek po przeprowadzeniu eutanazji, a jej przypadek od wielu miesięcy był szeroko komentowany zarówno w mediach, jak i w przestrzeni publicznej.
Jej historia nie była jedynie kolejną głośną sprawą dotyczącą prawa do zakończenia życia. Dla wielu osób stała się symbolem wieloletniej walki z bólem, ograniczeniami i życiem, które z dnia na dzień przestało przypominać normalną codzienność.
Noelia była młodą kobietą z Hiszpanii, której życie w pewnym momencie całkowicie się zmieniło.
W 2022 roku, gdy padła ofiarą brutalnej przemocy seksualnej, która doprowadziła ją do skrajnego załamania psychicznego. Po traumatycznych przeżyciach próbowała odebrać sobie życie, skacząc z piątego piętra. Choć lekarzom udało się ją uratować, doznała bardzo poważnych obrażeń, została częściowo sparaliżowana i od tamtej pory poruszała się na wózku inwalidzkim. Jej codzienność stała się nieustanną walką z ogromnym bólem fizycznym i psychicznym, co ostatecznie doprowadziło ją do podjęcia dramatycznej decyzji.
To właśnie ten długotrwały stan miał doprowadzić ją do decyzji, by skorzystać z możliwości, jaką daje hiszpańskie prawo. Noelia rozpoczęła formalną procedurę, w ramach której pacjent musi przejść przez szereg ocen medycznych i psychologicznych, a cały proces podlega ścisłej kontroli.
Jej historia wzbudziła tak duże zainteresowanie również dlatego, że nie brakowało głosów sprzeciwu wobec tej decyzji. Wokół całej sprawy pojawiło się wiele emocji, a opinia publiczna zaczęła zadawać pytania o to, gdzie kończy się walka o życie, a gdzie zaczyna prawo do zakończenia cierpienia.
Z przekazywanych informacji wynikało, że był to długi i skomplikowany proces, poprzedzony konsultacjami, opiniami specjalistów i analizą jej stanu zdrowia. Hiszpańskie przepisy dopuszczają eutanazję tylko wtedy, gdy pacjent doświadcza nieodwracalnego i trwałego cierpienia, a jego sytuacja zostanie uznana za wyjątkowo ciężką.
To właśnie dlatego sprawa Noelii tak mocno poruszyła opinię publiczną. Dla jednych była to historia kobiety, która po długiej walce chciała odzyskać choć odrobinę sprawczości nad własnym losem. Dla innych – dramatyczny sygnał, że system opieki, leczenia i wsparcia psychicznego wciąż nie daje wszystkim wystarczającej pomocy.
Informacja o śmierci Noelii szybko obiegła media i wywołała falę reakcji. W sieci pojawiły się zarówno głosy współczucia i zrozumienia, jak i komentarze pełne sprzeciwu. Nie brakowało osób, które uważały, że historia młodej Hiszpanki jest przerażającym przykładem tego, jak cienka bywa granica między prawem do wyboru a dramatyczną bezradnością.
To nie pierwszy tak głośny przypadek
Historia Noelii natychmiast przywołała wspomnienia innej sprawy, która kilka lat temu odbiła się szerokim echem w Europie. Chodzi o los młodej Belgijki, której dramat także wywołał potężną debatę o zdrowiu psychicznym, traumie i prawie do eutanazji.
Jednym z najgłośniejszych przypadków w Europie była historia Shanti De Corte, młodej Belgijki, która przez lata zmagała się z konsekwencjami traumatycznych wydarzeń. Wszystko zaczęło się, gdy miała zaledwie 17 lat.
Dziewczyna znalazła się na lotnisku w Brukseli dokładnie w dniu, w którym doszło tam do tragicznych zamachów terrorystycznych. Była zaledwie kilka metrów od miejsca eksplozji. Wokół niej panował chaos, strach i dramat ludzi walczących o życie. W tych atakach zginęły dziesiątki osób, a setki zostały ranne.
Choć Shanti przeżyła, tamten dzień miał na zawsze zmienić jej życie.
Po atakach jej stan psychiczny gwałtownie się pogorszył. Wkrótce trafiła do szpitala psychiatrycznego i przez kolejne lata próbowała odzyskać równowagę. Zmagała się z silnym lękiem, depresją i ciężką traumą, które nie pozwalały jej normalnie funkcjonować.
Jakby tego było mało, w 2018 roku spotkała ją kolejna tragedia, padła ofiarą napaści seksualnej. To wydarzenie jeszcze bardziej pogłębiło jej kryzys i sprawiło, że powrót do względnej stabilności stał się niemal niemożliwy.
Shanti próbowała się leczyć, przyjmowała silne leki i przez długi czas szukała pomocy. Sama mówiła jednak, że farmakoterapia sprawiała, iż czuła się „jak duch”, obecna fizycznie, ale całkowicie odcięta od życia.
Po latach walki Belgijka zdecydowała się zgłosić do organizacji wspierającej osoby ubiegające się o eutanazję. Jej sytuacja została przeanalizowana przez specjalistów, a dwóch psychiatrów uznało, że spełnia warunki pozwalające na przeprowadzenie procedury.
Shanti zmarła 7 maja 2022 roku, mając zaledwie 23 lata. Odeszła w obecności najbliższych.
Przed śmiercią zostawiła po sobie niezwykle poruszające słowa, które obiegły media w całej Europie. Napisała, że do końca potrafiła się śmiać, płakać, kochać i doświadczać prawdziwej bliskości, ale nadszedł moment, w którym chciała odejść spokojnie.
Śmiałam się i płakałam aż do ostatniego dnia. Kochałam i poznałam, czym jest prawdziwa miłość. Teraz odchodzę spokojnie – napisała niedługo przed odejściem
Gdzie szukać pomocy?
Jeśli Ty lub ktoś z Twojego otoczenia przeżywa kryzys psychiczny, warto jak najszybciej sięgnąć po wsparcie. Pomoc można uzyskać pod bezpłatnymi numerami:
- 116 111 – całodobowy telefon zaufania dla dzieci i młodzieży
- 116 123 – całodobowy telefon zaufania dla dorosłych
- 800 70 22 22 – centrum wsparcia dla osób w kryzysie psychicznym
- 22 484 88 01 – antydepresyjny telefon zaufania Fundacji ITAKA
- 22 484 88 04 – telefon zaufania młodych Fundacji ITAKA
- 800 12 12 12 – telefon zaufania Rzecznika Praw Dziecka
Rozmowa może być pierwszym krokiem do realnej pomocy.
źródło zdjęć: FB Shanti De Corte, @yahorasonsoles






