Nie żyje 25-letni raper! Był wchodzącą gwiazdą hip-hopu

Nie żyje 25-letni raper! Był wchodzącą gwiazdą hip-hopu

Świat amerykańskiego rapu pogrążył się w smutku. W wieku zaledwie 25 lat odszedł Lil Poppa – artysta, który w ostatnich latach dynamicznie budował swoją pozycję na scenie hip-hopowej. Informację o jego śmierci potwierdziło biuro koronera hrabstwa Fulton w stanie Georgia.


Kim jest Lil Poppa?

Lil Poppa był związany z wytwórnią Collective Music Group, należącą do Yo Gotti. Kontrakt podpisał w 2022 roku, co otworzyło mu drzwi do jeszcze szerszej publiczności.

Przełomowym momentem w jego karierze okazał się utwór „Purple Hearts” z 2018 roku, który zdobył miliony wyświetleń na YouTube i zapewnił mu rozpoznawalność w całych Stanach Zjednoczonych. Od tamtej pory konsekwentnie rozwijał styl oparty na osobistych przeżyciach, szczerych tekstach i emocjonalnym przekazie.

W jednym z wywiadów z 2021 roku mówił, że świadomość wpływu na słuchaczy jest dla niego ogromną odpowiedzialnością. Podkreślał, jak ważna jest dojrzałość w radzeniu sobie z własnymi problemami, by móc inspirować innych.

Zaledwie kilka dni przed śmiercią, 13 lutego, artysta zaprezentował nowy singiel „Out of Town Bae”, który miał zapowiadać kolejny etap w jego twórczości. W sierpniu 2025 roku ukazał się album „Almost Normal Again”, po którym raper intensywnie koncertował.

W jego dorobku znalazły się także projekty, które trafiły na listę Billboard 200, w tym:

  • „Blessed, I Guess”
  • „Under Investigation 3”

Duże uznanie przyniósł mu również album „Heavy is the Head”, który dotarł do 4. miejsca zestawienia Heatseekers Albums. Wszystko wskazywało na to, że 2026 rok będzie dla niego kolejnym przełomem – planował następne koncerty, w tym występ w Nowym Orleanie w marcu.

Nie żyje Lil Poppa

Raper, którego prawdziwe nazwisko brzmiało Janarious Mykel Wheeler, zmarł 18 lutego. Według przekazanych danych został uznany za zmarłego o godzinie 11:23 czasu lokalnego. Przyczyna śmierci nie została jeszcze ujawniona, a sprawa pozostaje w toku postępowania wyjaśniającego.

Wiadomość o odejściu artysty błyskawicznie rozeszła się w sieci. Media społecznościowe zapełniły się wspomnieniami i kondolencjami. Głos zabrali między innymi: Dej Loaf, Mozzy, Nardo Wick.

Szczególnie emocjonalne słowa opublikowała Caroline „Baroline” Diaz, związana z wytwórnią Great Day Records. Wspominała, że Lil Poppa był jednym z pierwszych artystów, których wspierała na początku swojej kariery w branży, i że nadzorowała kilka jego projektów. W swoim wpisie nie kryła bólu i niedowierzania.

Mój młodszy brat odszedł. Poppa, tak bardzo cię kocham. Jestem zdruzgotana. Byłeś jednym z pierwszych artystów, których miałam w Interscope. Nadzorowałam cztery twoje projekty. Jestem teraz bardzo smutna

Pod ostatnim postem rapera na Instagramie pojawiły się setki komentarzy od fanów. Wiele osób podkreślało, że choć znali go tylko z muzyki, czuli z nim prawdziwą więź. Niektórzy zauważyli też, jak szybko wzrosła liczba jego obserwujących po śmierci – co stało się gorzkim symbolem tego, jak często artyści zyskują jeszcze większe uznanie dopiero po odejściu.

Źródło zdjęcia: Canva