
Pogrzeb aktorki odbył się 25 lutego 2026 roku. Rodzina Bożeny Dykiel miała jedna prośbę. Nie każdy jednak się do niej dostosował.
Śmierć Bożeny Dykiel
Śmierć Bożeny Dykiel 12 lutego w wieku 77 lat była ogromnym ciosem dla świata kultury. Artystka, która przez dekady zachwycała publiczność teatralną i telewizyjną, odeszła niespodziewanie, pozostawiając po sobie bogaty dorobek i rzesze wiernych fanów. Jej pogrzeb miał charakter państwowy i stał się jednym z najważniejszych wydarzeń ostatnich tygodni w polskim środowisku artystycznym.
Pogrzeb Bożeny Dykiel
Uroczystości żałobne odbyły się w warszawskim Kościele Środowisk Twórczych na Placu Teatralnym. Świątynia wypełniła się po brzegi – w ławkach zasiedli przedstawiciele władz, artyści, przyjaciele oraz wielbiciele talentu aktorki znanej m.in. z serialu Na Wspólnej.
Podczas mszy padło wiele ciepłych słów. Wiceminister kultury, Sławomir Rogowski, w przejmującym przemówieniu przypomniał o wkładzie Dykiel w rozwój polskiej sceny i filmu.
Niestety, podniosłą atmosferę dwukrotnie zakłócił dźwięk telefonu komórkowego jednego z uczestników. Duchowny zmuszony był przerwać nabożeństwo i zwrócić uwagę zgromadzonym. Ten krótki, lecz wymowny incydent wywołał konsternację i na moment odciągnął uwagę od powagi ceremonii.
Po zakończeniu mszy kondukt żałobny udał się na Powązki Wojskowe w Warszawie. To właśnie tam, w kwaterze C (rząd 1B-6), urna z prochami aktorki została złożona w grobie rodzinnym.
Miejsce jej spoczynku znajduje się w wyjątkowym sąsiedztwie – obok grobu wybitnego aktora, Edward Linde-Lubaszenko. To symboliczne zestawienie dwóch zasłużonych postaci polskiego kina nadaje temu miejscu szczególnego znaczenia i tworzy nową przestrzeń pamięci dla miłośników sztuki.
Charakterystyczna zielona płyta nagrobna szybko stała się punktem, przy którym zatrzymują się odwiedzający nekropolię.
Najwięcej emocji wzbudziło jednak to, co wydarzyło się już po pochówku. W nekrologu rodzina aktorki wyraźnie poprosiła, aby zamiast kwiatów przekazać datki na rzecz Towarzystwo Opieki nad Ociemniałymi w Laskach. Był to gest mający realnie pomóc potrzebującym.
Rzeczywistość okazała się jednak inna. Grób niemal natychmiast przykryło morze czerwonych róż, reprezentacyjnych wieńców i lampionów. Zielona płyta oraz tabliczka z nazwiskiem zostały niemal całkowicie zasłonięte przez kwiatowy kobierzec.
Choć w praktyce oznaczało to zignorowanie prośby bliskich, wielu uczestników tłumaczyło swój gest potrzebą tradycyjnego oddania hołdu. W efekcie miejsce pochówku stało się symbolicznym pomnikiem miłości i wdzięczności fanów, ale również tematem dyskusji o granicach tradycji i szacunku dla woli rodziny.
Źródło zdjęcia: Canva/Wikipedia – Autorstwa Fryta 73 from Strzegom (Wikimedia Commons account: Fryta73) – Bożena Dykiel, CC BY-SA 2.0






