Minister energii znów obniżył ceny na stacjach. Tyle teraz kosztuje paliwo

Minister energii znów obniżył ceny na stacjach. Tyle teraz kosztuje paliwo

Ceny paliw 5 listopada znów poszły w dół. W czwartek litr benzyny 95 kosztuje najwyżej 6,29 zł, benzyny 98 – 7,10 zł, a diesla – 7,97 zł. Tak niskich limitów na benzynę nie było od startu obecnej edycji programu CPN. Jedno paliwo wciąż jednak odstaje.

Ceny paliw 5 listopada niższe dla wszystkich trzech rodzajów

Nowe stawki wynikają z obwieszczenia ministra energii. Limit dla benzyny 95 spadł w ciągu doby o 8 groszy, bo w środę 4 listopada wynosił 6,37 zł. Diesel stracił tyle samo. Z 8,05 zł zszedł do 7,97 zł.

Najmocniej potaniała benzyna 98. Jej limit obniżono z 7,24 zł do 7,10 zł, czyli o 14 groszy. Za 50 litrów benzyny 95 kierowca zapłaci najwyżej 314,50 zł, a za tyle samo diesla 398,50 zł.

Stacje mogą sprzedawać taniej, ale drożej już nie. Za niestosowanie cen maksymalnych grozi kara sięgająca nawet 1 mln zł.

Jak podaje portal Dziennik, jeszcze przed wejściem nowego limitu benzynę 95 najtaniej sprzedawał Auchan, po 6,18 zł za litr. Diesel kosztował tam 7,88 zł. Na stacjach Orlenu, Shella czy MOL-a było to odpowiednio 6,37 zł i 8,02 zł.

Benzyna najtańsza w tej edycji programu, diesel nie odrobił strat

Trzecia odsłona programu Ceny Paliwa Niżej ruszyła 3 października 2026 roku. Limit dla benzyny 95 wynosił wtedy 6,73 zł, a dla benzyny 98 aż 7,59 zł. Teraz to odpowiednio o 44 i 49 groszy mniej. Jak wylicza portal MotoGuru, to najniższe limity na benzynę w tej edycji.

Z dieslem jest inaczej. Na starcie programu jego limit wynosił 7,88 zł, czyli o 9 groszy mniej niż obecnie. Czwartkowa obniżka tego nie zmieniła.

Spadki widać też w hurcie. Cennik Orlenu obowiązujący od 5 listopada to 5438 zł za metr sześcienny benzyny 95, 6120 zł za benzynę 98 i 7027 zł za diesla, wszystko netto. Jeszcze 3 listopada koncern liczył sobie 5598 zł, 6400 zł i 7157 zł.

Limity zeszły nawet poniżej prognoz. Portal e-petrol zakładał na 2-8 listopada, że benzyna 95 będzie kosztować od 6,39 zł do 6,52 zł, a olej napędowy od 7,99 zł do 8,19 zł. Następne obwieszczenie ma się ukazać w czwartek i określi ceny na piątek 6 listopada.

Na obniżki nie mogą liczyć kierowcy aut z instalacją gazową. Autogaz nie jest objęty limitem. Jak podaje portal Dziennik, za litr LPG trzeba zapłacić od 3,68 zł w Carrefourze do 3,99 zł na Orlenie, a 5 listopada 2025 roku średnia wynosiła 2,60 zł.

Przypomnijmy, skąd wziął się program CPN

Przypomnijmy, że codzienne obwieszczenia to tylko jeden z elementów pakietu. Ma on ograniczyć wzrost cen na stacjach i obniżyć koszty tankowania. Według założeń rządu będzie obowiązywał do końca 2026 roku. Jego koszt może wynieść około 5 mld zł.

Mechanizm ruszył po wejściu w życie części przepisów ustawy o podatku od nadzwyczajnych zysków przedsiębiorstw paliwowych. Prezydent ją podpisał. Jednocześnie skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli następczej.

Ustawa otworzyła drogę do czasowego obniżenia akcyzy i VAT na paliwa. Pieniądze ma dać 60-procentowy podatek od nadwyżkowych zysków ze sprzedaży paliw ciekłych. Obejmie on okres od 1 marca 2026 roku do 31 marca 2027 roku.

Pierwsza odsłona programu pojawiła się pod koniec marca, gdy ropa drożała w związku z wojną USA i Izraela z Iranem. Działała do końca czerwca. Druga trwała od 17 do 31 sierpnia i nie obejmowała już obniżki akcyzy.

Jak przypomina portal Dziennik, prezes Unimotu Adam Sikorski za główny powód wysokich cen uważa nie samą ropę, ale nawet sześciokrotny skok marż rafineryjnych. Zwraca też uwagę na wygaszenie blisko 30 rafinerii w Europie. Fizycznego paliwa w Polsce, jak zapewnia, nie zabraknie.

źródło zdjęć: Canva