
Opłata audiowizualna miałaby zastąpić abonament RTV od 2027 roku i objąć większość podatników, także osoby bez telewizora. W doniesieniach pojawia się kwota około 8-9 złotych miesięcznie od osoby. Ministerstwo Kultury odniosło się jednak do pomysłu poboru przy PIT. Jego odpowiedź wiele zmienia.
Opłata audiowizualna nie zależałaby od posiadania telewizora
Jak podaje „Głos Pomorza”, najczęściej pojawiający się wariant to około 8-9 złotych miesięcznie od osoby. W skali roku dawałoby to mniej więcej 100-110 złotych. Ta kwota nie została zatwierdzona.
Największa zmiana dotyczy samego obowiązku. Płacić mogłyby również osoby korzystające wyłącznie z internetu, smartfonów, tabletów czy komputerów. Państwo nie musiałoby już kontrolować, kto ma odbiornik i czy go zarejestrował. Odpadłaby cała rejestracja.
Pieniądze miałyby być pobierane automatycznie przy rozliczeniu PIT. Obowiązek objąłby większość osób rozliczających podatek dochodowy. A co ze zwolnieniami? Te wciąż są analizowane. Według „Głosu Pomorza” mogłyby dotyczyć części emerytów i rencistów.
Sam pomysł opłaty audiowizualnej nie jest nowy. W październiku 2024 roku „Rzeczpospolita” opisywała założenia, w których około 9 złotych płaciłaby każda osoba w wieku od 26 do 75 lat. Pobór miał należeć do urzędów skarbowych. Cztery takie osoby pod jednym dachem zapłaciłyby około 432 złotych rocznie.
Resort kultury zabrał głos w sprawie opłaty przy PIT
Stanowisko ministerstwa padło 23 września. Rzecznik resortu Piotr Jędrzejowski przekazał Interii Biznes, że nie są prowadzone prace legislacyjne nad opłatą audiowizualną pobieraną wraz z rozliczeniem PIT. Odpowiedź była jednoznaczna.
Co więcej, rzecznik zapewnił, że w ministerstwie nie toczą się żadne dodatkowe prace nad zmianą finansowania mediów publicznych. Jedyną propozycją pozostają rozwiązania z projektu, który już jest procedowany. To zupełnie inny model.
Chodzi o nowelizację ustawy o radiofonii i telewizji, oznaczoną numerem UC130. Zakłada ona likwidację abonamentu od 1 stycznia 2027 roku. Telewizja Polska, Polskie Radio i pozostałe spółki miałyby dostawać co najmniej 2,5 miliarda złotych rocznie bezpośrednio z budżetu państwa.
Ministra kultury Marta Cienkowska podtrzymała ten zamiar na konferencji prasowej 21 września. Dodała, że projekt jest na etapie Stałego Komitetu Rady Ministrów.
Abonament RTV wciąż obowiązuje, a od stycznia ma być droższy
Kłopot w tym, że plan rozbija się o pieniądze. Jak podała Interia Biznes, dotacji nie uwzględniono w projekcie budżetu na 2027 rok. Resort finansów ocenił w uwagach do projektu, że takiej kwoty budżet nie jest w stanie ponieść.
Na razie nie ma uchwalonych przepisów likwidujących abonament. Sama data zapisana w projekcie niczego nie kończy. Trzeba płacić dalej.
Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji ustaliła zresztą nowe stawki już rozporządzeniem z 13 maja 2026 roku. Od stycznia za telewizor albo zestaw radia i telewizora ma być 34,50 złotych miesięcznie zamiast 30,50 złotych. Za samo radio będzie to 10,80 złotych zamiast 9,50 złotych.
Przy opłacie za cały rok z góry przysługuje 10 procent zniżki. Rachunek wyniesie wtedy 372,60 złotych za telewizor i 116,70 złotych za radio. Podział przyszłorocznych pieniędzy ustaliła 16 września, prognozując 603 312 000 złotych z abonamentu.
Przypomnijmy, że według danych KRRiT w Polsce jest około 12,5 miliona gospodarstw domowych. Zarejestrowany odbiornik telewizyjny ma około 4,5 miliona z nich, a mniej więcej połowa abonentów jest zwolniona z opłaty. Nie wszyscy dostaną więc rachunek, bo część seniorów nadal nie zapłaci ani złotówki.
Co dalej? Dopiero przyjęta ustawa przesądzi o końcu abonamentu. Do tego czasu obowiązują obecne przepisy.
źródło zdjęć: Canva






