
Gdy ktoś umiera bez dzieci i nie zostawia testamentu, o losie domu, ziemi i oszczędności decyduje ustawa. Kto dziedziczy po bezdzietnym, wynika wprost z Kodeksu cywilnego. Kolejność jest ściśle ustalona. Na jej końcu stoją pasierbowie, a nawet gmina.
Dziedziczenie ustawowe wchodzi w grę wtedy, gdy zmarły nie spisał testamentu. Stosuje się je także wtedy, gdy wskazani w testamencie spadkobiercy odrzucili spadek. Przy osobie bezdzietnej przepisy uruchamiają drugą grupę spadkobierców. Pierwszej, czyli dzieci i wnuków, po prostu nie ma.
Kto dziedziczy po bezdzietnym, gdy żyje małżonek
Zgodnie z artykułem 932 Kodeksu cywilnego w braku zstępnych do spadku powołani są małżonek i rodzice zmarłego. Małżonek dostaje połowę majątku. Każdy z rodziców otrzymuje jedną czwartą.
Jeśli ojcostwo nie zostało ustalone, matka dziedzicząca obok małżonka dostaje połowę spadku. Gdy jedno z rodziców nie dożyło otwarcia spadku, jego udział przechodzi na rodzeństwo zmarłego w częściach równych. Brat lub siostra, którzy też nie żyją, zostawiają swoją część własnym dzieciom.
Małżonek zawsze zachowuje połowę, niezależnie od tego, ilu krewnych dziedziczy obok niego. Cały majątek przypada mu dopiero wtedy, gdy zmarły nie miał ani rodziców, ani rodzeństwa, ani ich zstępnych. Tak stanowi artykuł 933.
Wdowa czy wdowiec mogą jednak zostać od dziedziczenia wyłączeni. Dzieje się tak, gdy zmarły wystąpił o rozwód lub separację z winy współmałżonka, a jego żądanie było uzasadnione. Decyzję podejmuje sąd. Pozew mogą złożyć pozostali spadkobiercy ustawowi, którzy dziedziczą razem z małżonkiem.
Na to mają sześć miesięcy od dnia, w którym dowiedzieli się o otwarciu spadku. Nie więcej jednak niż rok od śmierci spadkodawcy. Po tym terminie sprawa jest zamknięta.
Bezdzietny kawaler lub panna zostawiają majątek rodzinie
Gdy bezdzietny zmarły nie miał męża ani żony, cały spadek dzielą między siebie rodzice w częściach równych. Jeśli jedno z nich już nie żyje, jego połowa trafia do rodzeństwa zmarłego. Dalej obowiązuje ta sama zasada co wcześniej. Udział zmarłego brata przechodzi na jego dzieci.
Dziadkowie wchodzą do gry dopiero wtedy, gdy zabraknie zstępnych, małżonka, rodziców, rodzeństwa i dzieci rodzeństwa. Dziedziczą wówczas w częściach równych. Udział dziadka, który nie dożył otwarcia spadku, trafia do jego dzieci, czyli wujów i ciotek zmarłego.
Od 15 listopada 2023 roku krąg ten jest węższy. Nowelizacja ograniczyła dziedziczenie po stronie dziadków do ich dzieci i wnuków. Dalsi krewni, w tym tak zwane cioteczne wnuki, nie są już powoływani do spadku. Zmiana miała uprościć postępowania spadkowe.
Pasierb, gmina albo Skarb Państwa na samym końcu
Co ciekawe, po bezdzietnym może dziedziczyć także pasierb lub pasierbica. Artykuł 934 z indeksem 1 zastrzega jednak dwa warunki. Zmarły nie może mieć małżonka ani krewnych powołanych z ustawy.
Do tego żadne z rodziców pasierba nie może żyć w chwili otwarcia spadku. Dopiero wtedy dzieci małżonka dziedziczą w częściach równych.
Gdy nie ma nikogo z tej listy, majątek przejmuje gmina ostatniego miejsca zamieszkania zmarłego. Jeśli tego miejsca nie da się ustalić albo leżało ono za granicą, spadek przypada Skarbowi Państwa. Tak kończy się kolejka.
Przypomnijmy, że spadkobierca, który odrzucił spadek, zostaje wyłączony od dziedziczenia tak, jakby nie dożył jego otwarcia. Jego udział przechodzi wtedy na osoby, które ustawa wskazuje w dalszej kolejności. Kto chce, by majątek trafił do konkretnej osoby, musi zatem spisać testament. Inaczej o wszystkim zdecyduje kodeks.






