
Znamy datę pogrzebu Jana Frycza. Syn aktora, Michał, przekazał w poniedziałek, że uroczystości odbędą się 7 września 2026 roku o godzinie 11.00 na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie. Pożegnanie będzie miało charakter państwowy.
Znamy datę pogrzebu Jana Frycza
Informację podał w poniedziałek Michał Frycz. Syn aktora opublikował na Instagramie krótką relację. Wcześniej bliscy nie zdradzali żadnych szczegółów ostatniego pożegnania.
Drodzy, w odpowiedzi na ogromną liczbę pytań informujemy, że uroczystości pogrzebowe naszego ukochanego Taty, Jana Frycza, odbędą się 7 września 2026 roku o godzinie 11.00 na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie
– napisał syn artysty.
Do tej pory nie było wiadomo, gdzie spocznie aktor. Media wskazywały Warszawę, w której mieszkał w ostatnich latach, oraz rodzinny Kraków. Wybór padł na stolicę. Wcześniej resort kultury potwierdził, że pożegnanie będzie miało charakter państwowy. O taką formę uroczystości wystąpił Związek Artystów Scen Polskich, powołując się na zasługi aktora dla polskiej kultury. Teraz znany jest już termin i miejsce.
Michał Frycz podziękował za wsparcie
Syn aktora zwrócił się w tym samym wpisie do internautów. Podziękował za wsparcie, które on i jego bliscy dostają po śmierci ojca.
Dziękujemy za wszystkie dobre słowa i ogrom ciepła, które od Was otrzymujemy
– dodał.
O śmierci artysty poinformował Teatr Narodowy, z którym Frycz był związany przez lata. Komunikat sceny pojawił się 17 sierpnia, dwa dni po odejściu aktora.
Z niewypowiedzianym żalem przyjęliśmy wiadomość o śmierci Jana Frycza, jednego z najwybitniejszych polskich aktorów
– przekazano w oświadczeniu.
Jan Frycz do końca planował kolejne role
Przypomnijmy, że aktor zmarł 15 sierpnia 2026 roku. Miał 72 lata. Wcześniej opisywaliśmy, że przegrał walkę z chorobą nowotworową.
Przez dekady należał do najbardziej cenionych polskich aktorów, dzieląc pracę między teatr, kino i telewizję. Na ekranie pojawił się na początku lat osiemdziesiątych. Jedną z pierwszych głośnych ról był młody karciany oszust w „Wielkim Szu”.
Kolejne dekady pokazały, jak bardzo był wszechstronny. Widzowie pamiętają go jako Tomasza, byłego męża Judyty granej przez Danutę Stenkę w komedii „Nigdy w życiu”. Zupełnie inną twarz pokazał jako bezwzględnego gangstera Daria w serialu „Ślepnąc od świateł”. Ta rola budziła strach.
Do ostatnich chwil pozostawał wierny aktorstwu i miał kolejne zawodowe plany. Po ponad 20 latach miał znów spotkać się na planie z Danutą Stenką przy kontynuacji „Nigdy w życiu”. W projekt zaangażowana była również Katarzyna Grochola, autorka powieści, której ekranizacja okazała się przed laty wielkim sukcesem. Aktor nie zdążył.
Źródło zdjęć: Instagram tojafrycz






