
Odblokowany telefon Emilii Koprowskiej to nowe ustalenie w sprawie zaginięcia 37-latki z Darłowa. Prokuratura Okręgowa w Koszalinie potwierdziła 20 października, że specjaliści dostali się do części danych. Śledczy milczą jednak w sprawie tego, co znaleźli.
Odblokowany telefon Emilii w rękach śledczych
Telefon zaginionej od tygodni był jednym z najważniejszych dowodów w sprawie. Urządzenie odnaleziono we wrześniu, ale jego zabezpieczenia długo okazywały się dla policyjnych informatyków przeszkodą nie do pokonania.
Teraz nastąpił postęp. Informację przekazała prokurator Ewa Dziadczyk, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Koszalinie.
Specjalistom udało się częściowo go odblokować i dotrzeć do treści w nim zawartych
– powiedziała w rozmowie z „Super Expressem”.
Na tym jednak koniec. Prokuratura nie ujawnia, jakie dane udało się odczytać z urządzenia. Nie wiadomo, czy są wśród nich wiadomości z ostatnich godzin przed zaginięciem kobiety.
Wcześniej policja przyznała w programie „Uwaga!”, że ma dostęp do kilku konwersacji prowadzonych przez zaginioną. Teraz częściowe odblokowanie telefonu potwierdziła też prokuratura. Szczegóły pozostają tajemnicą śledztwa.
Bliscy apelują o zgłaszanie każdego znaleziska
Rodzina Emilii nie ustaje w poszukiwaniach. W programie „Uwaga!” TVN bliscy stanęli przed kamerą na bałtyckiej plaży i poprosili wszystkich przebywających nad morzem o czujność.
Powodem było zgłoszenie turystki z apartamentu położonego kilkaset metrów od brzegu. Kobieta zauważyła w morzu dryfujący obiekt. Alarm okazał się fałszywy, bo w falach unosił się splot gałęzi.
Rodzina i tak potraktowała ten sygnał poważnie.
To może być ważny sygnał, który doprowadzi wreszcie do przełomu. Tutaj jeszcze raz apelujemy, żeby ludzie zwracali uwagę na tego typu jakieś znaleziska. W końcu może się okazać, że któryś trop będzie właściwy
– mówił przed kamerą brat zaginionej.
Reporterka zapytała bliskich, czy fałszywe alarmy ich nie zniechęcają. Odpowiedź była jednoznaczna.
To nam pomaga. Bo działamy, cały czas działamy. Bezczynność jest najgorsza. Dzień bez żadnej informacji jest ciężkim dniem
– przyznał brat Emilii.
Rodzina stanowczo odrzuca wersję, że kobieta mogła sama zerwać kontakt z bliskimi. Emilia samotnie wychowywała syna i była do niego ogromnie przywiązana.
Plecak na polu i wariograf męża
Przypomnijmy, że Emilia Koprowska zaginęła 30 sierpnia w Darłowie. Tego dnia bawiła się z mężem Krystianem na festiwalu muzyki techno „ZEW Wydm”. Między małżonkami doszło do kłótni. Kobieta opuściła imprezę i wsiadła do taksówki, a potem ślad po niej zaginął.
Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Okręgowa w Koszalinie, która wszczęła je 23 września. Wcześniej, 21 września, zabezpieczono plecak zaginionej znaleziony przez rolnika na polu. Były przy nim dwa pęki kluczy.
Do dziś nie wiadomo, w jaki sposób te rzeczy znalazły się w miejscu, w którym je odkryto. Tego również śledczy nie ujawniają.
Mąż zaginionej poddał się dobrowolnie badaniu wariografem. Nie zlecała go jednak prokuratura, więc nie jest to oficjalny dowód w śledztwie.
Policja wciąż prosi o pomoc. Emilia jest szczupła, ma kasztanowe włosy i zielone oczy. W dniu zaginięcia miała na sobie białe jeansy, białą koszulkę z napisem „Cherry” i czarną skórzaną kurtkę.
Osoby, które mają jakiekolwiek informacje, mogą kontaktować się z Komendą Miejską Policji w Koszalinie pod numerem 47 78 41 543 lub dzwonić na numer alarmowy 112.
Źródło zdjęcia: Canva






