
Jutta Leerdam, okrzyknięta przez media „miss zimowych igrzysk olimpijskich”, przyciąga uwagę nie tylko wynikami sportowymi, ale i stylem bycia, który budzi skrajne emocje. Choć dopiero rozpoczyna walkę o medale na lodowiskach Mediolanu i Cortiny, już teraz jest jedną z najbardziej komentowanych postaci imprezy, zarówno ze względu na osiągnięcia, życie prywatne, jak i kontrowersje towarzyszące jej obecności na igrzyskach.
W miniony piątek rozpoczęły się Zimowe Igrzyska Olimpijskie w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo. Na razie polska reprezentacja nie ma jeszcze na koncie żadnego krążka, ale rywalizacja trwa, a emocji z dnia na dzień przybywa. Tymczasem w niektórych reprezentacjach szczególnie holenderskiej, maszyna medalowa już ruszyła.
Od lat wiadomo, że Holandia to światowa potęga w łyżwiarstwie szybkim. Kraj ten konsekwentnie dominuje w tej dyscyplinie i przywozi z każdych igrzysk całe kolekcje medali. Jedną z zawodniczek, które mają odegrać kluczową rolę w tegorocznej rywalizacji, jest Jutta Leerdam – utalentowana, ale również kontrowersyjna postać w holenderskim sporcie.
Kim jest Jutta Leerdam?
Jutta Leerdam, 25-letnia panczenistka, to obecnie jedna z największych gwiazd łyżwiarstwa szybkiego. Jej dorobek sportowy jest imponujący:
– srebrny medal olimpijski (Pekin 2022, 1000 m),
– aż pięć złotych medali mistrzostw świata na dystansach,
– złoto i brąz w mistrzostwach świata w sprincie,
– podium Pucharu Świata (2. miejsce na 1000 m w sezonie 2022/2023).
W tym roku Leerdam przyleciała do Włoch, by walczyć o kolejne olimpijskie laury, ale to nie tylko jej forma sportowa przyciąga uwagę mediów.
Wokół Jutty Leerdam już przed startem igrzysk zrobiło się głośno z powodów pozasportowych. Wszystko zaczęło się od tego, że zamiast dołączyć do reprezentacji na ceremonii otwarcia, zawodniczka przyleciała do Mediolanu prywatnym odrzutowcem, w towarzystwie przyjaciół i swojego partnera – Jake’a Paula, amerykańskiego influencera i boksera. Całą podróż relacjonowała na Instagramie, gdzie obserwuje ją ponad 5,2 miliona fanów.
Później wynajęła luksusowy samochód i pozowała do zdjęć przy olimpijskich pierścieniach. W Holandii wybuchła fala krytyki, zarzucono jej oderwanie od sportowej rzeczywistości, „gwiazdorskie zapędy” i przesadne afiszowanie się życiem celebrytki.
Ona już żyje jak milionerka, lata prywatnymi odrzutowcami i zachowuje się jak diva. Jej zachowanie jest okropne. Gdybym był jej trenerem, nie zaakceptowałbym tego. Stopniowo cała Holandia zaczyna mieć dość jej zachowania– skomentował ostro były piłkarz i dziennikarz Johan Derksen.
Zawodniczka nie komentuje krytyki. Skupiła się na przygotowaniach i unika kontaktu z prasą. Podkreśla, że woli milczeć, by nie tracić koncentracji tuż przed startami:
Często nie rozmawiam z mediami przed startami w Pucharze Świata. Jestem skupiona i każdego dnia pracuję, bo chcę być jeszcze lepsza. Naprawdę nie mam wiele do powiedzenia – wyjaśniła Leerdam.
Okrzyknięto ją „Miss igrzysk”
Choć sportowo trudno jej coś zarzucić, Leerdam musi się mierzyć nie tylko z oczekiwaniami kibiców, ale też z łatką „miss igrzysk”, jak okrzyknęły ją zachodnie media. Dla jednych jest ikoną łączenia sportu i stylu życia, dla innych – symbolem rosnącej komercjalizacji sportu. Jedno jest pewne: na lodzie wciąż należy do światowej czołówki.






