
Joanna Jabłczyńska zabrała głos o hejcie, który spadł na Dorotę Szelągowską. Aktorka przyznała, że agresji w sieci nie pochwala w żadnej postaci, choć to ona usłyszała od córki Katarzyny Grocholi najostrzejsze słowa. Jej apel zaskoczył internautów.
Spór o kontynuację „Nigdy w życiu” ciągnie się od końca sierpnia i co kilka dni zmienia głównego bohatera. Najpierw krytyka spadła na twórców filmu. Potem na Katarzynę Grocholę. Teraz najwięcej dostaje jej córka, a w jej obronie stanęła akurat ta osoba, która na tej aferze ucierpiała najbardziej.
Joanna Jabłczyńska o hejcie na Dorotę Szelągowską
Pytanie padło na branżowej imprezie. Reporter portalu Świat Gwiazd poprosił gwiazdę serialu „Na Wspólnej” o komentarz do zachowania Szelągowskiej i do tego, jak bardzo zmieniło się wobec niej nastawienie internautów. Aktorka mogła odpłacić pięknym za nadobne. Nie zrobiła tego.
Jest to okropne, zdecydowanie. Nie lubię hejtu w żadnej postaci.
– przyznała Jabłczyńska w rozmowie z reporterem Świata Gwiazd.
Aktorka zastrzegła, że sama nie powiedziała o Szelągowskiej złego słowa w żadnym temacie. Wspominała, że jeszcze niedawno mówiła o niej w jednej z rolek w samych superlatywach, bo po latach od razu złapały wspólny język. Tym bardziej zdziwiło ją to, co się wydarzyło.
Absolutnie nikt nie zasługuje na taki hejt. Jestem przeciwna temu i mam nadzieję, że to się skończy.
– zaapelowała gwiazda serialu „Na Wspólnej” do internautów.
Aktorka przypomina, że po drugiej stronie ekranu jest człowiek
Ta uwaga nie padła przypadkiem. Szelągowska od początku września mierzy się z falą komentarzy, jakiej wcześniej w swojej karierze nie zaznała. Internauci domagają się nawet jej zwolnienia z TVN-u.
Po drugiej stronie mamy żywą osobę, która ma rodzinę, swoje życie prywatne. Każdy ma jakąś wytrzymałość psychiczną.
– podkreśliła aktorka w tej samej rozmowie.
Jabłczyńska zaznaczyła przy tym, że nagrania o sobie nie usprawiedliwia i nie uważa go za pozytywne. Mówiła jednak o jednostkowym zachowaniu, a nie o powodzie do linczu. Krytykę, jej zdaniem, da się wyrazić kulturalnie.
Można o tym powiedzieć kulturalnie, wyrazić swoją krytykę, a z tego co widzę, to do piątego pokolenia Dorotę hejtują, wyciągają jakieś brudy kompletnie niepotrzebnie.
– dodała aktorka.
Przypomnijmy, że cały spór zaczął się od roli Tosi
Awantura ruszyła pod koniec sierpnia. 26 sierpnia Jabłczyńska ujawniła, że nie zagra dorosłej Tosi w kontynuacji „Nigdy w życiu”, choć w oryginale z 2004 roku wcieliła się właśnie w tę postać. Rola przypadła Agnieszce Żulewskiej. Aktorka nie kryła rozczarowania, a w odpowiedzi Szelągowska opublikowała emocjonalne nagranie, w którym zarzuciła jej manipulację i nazwała ją „złym człowiekiem”.
Wideo szybko zniknęło z sieci, a dekoratorka wnętrz przeprosiła aktorkę publicznie. Sprawy to nie wyciszyło. Komentarze sypały się dalej, o czym pisaliśmy wtedy, gdy internauci obrócili się przeciwko dekoratorce.
Jabłczyńska wyszła z tej awantury wzmocniona. Po wezwaniu przedsądowym przeprosiła Katarzynę Grocholę, a przy okazji założyła rekordową zbiórkę na rzecz Fundacji Rak’n’Roll. Szelągowskiej zostało liczenie strat na Instagramie.
Pod zapowiedzią jej nowego programu posypały się deklaracje bojkotu. TVN mimo to nie wycofał się z emisji. Premiera „Nowej Szelągowskiej” zaplanowana jest na niedzielę 27 września. Do startu zostały dwa dni.
Źródło zdjęć: Wikipedia- Autorstwa Serecki – Praca własna, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=64554795/ Wikipedia- Autorstwa Magazyn VIVA! – TO denerwuje Dorotę Szelągowską w SYNU! (1:44), CC BY 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=92805950






