Jerzy Bralczyk znów tłumaczy słowo „zdychać”. Językoznawca postawił granicę między psem a człowiekiem

Jerzy Bralczyk znów tłumaczy słowo „zdychać”. Językoznawca postawił granicę między psem a człowiekiem

Jerzy Bralczyk znów tłumaczył słowo zdychać i nie cofnął ani zdania. Językoznawca był gościem podcastu „W stylu Krychowiaka” w RMF FM, gdzie wrócił do awantury z lipca 2024 roku. Przyznał przy tym, ile hejtu wtedy dostał.

Profesor usiadł przed mikrofonem Grzegorza Krychowiaka i rozmowa szybko zeszła na czasownik, przez który miał kiedyś pod górkę. Nie uciekał od tematu i odpowiedział niemal dokładnie tak samo jak w 2024 roku.

Jerzy Bralczyk znów wraca do słowa zdychać

Rozmowa ukazała się 14 września 2026 roku w podcaście RMF FM, a prowadzący od razu przypomniał gościowi tamtą wypowiedź. Profesor nie odwołał ani jednego zdania.

Słowo „zdychać” nie jest dla mnie pejoratywne. W odniesieniu do człowieka tak, ale w odniesieniu do zwierzęcia nie. Miałem dwa koty ulubione, jeden był wręcz ukochany i on zdechł. Niestety. Przykro mi.

– powiedział językoznawca w rozmowie z Grzegorzem Krychowiakiem.

Granicę między człowiekiem a zwierzęciem stawia dokładnie tam, gdzie stawiał ją wcześniej, i żaden wyjątek go z tego nie wybija. Do rozróżnienia wciągnął nawet własne koty.

Profesor przyznał, ile hejtu kosztowała go tamta wypowiedź

W nagraniu padło też wyznanie o cenie, jaką zapłacił za tamte słowa, bo komentarze zabolały go wyraźnie mocniej, niż dawał wtedy po sobie poznać.

Bardzo dużo hejtu dostałem. Przykro mi z tego powodu, bo wyszedłem na kogoś, kto nie lubi zwierząt. A cierpienia zwierząt są dla mnie jak cierpienia ludzi.

– wyznał Bralczyk w podcaście RMF FM.

Fala krytyki nie ruszyła jednak jego zdania o samym czasowniku, od którego cała awantura się zaczęła. Powtórzył je niemal identycznie jak wtedy. Tu nie ustąpił.

Językoznawca mówił też o innym spornym określeniu

Krychowiak zapytał profesora wprost o słowo „Murzyn”, a odpowiedź padła bez chwili wahania i zabrzmiała równie stanowczo jak poprzednia.

Potrzebne mi jest to słowo na określenie ludzi, którzy tak wyglądają, mają ciemną skórę. Przecież ja nie czuję żadnej wyższości nad ludźmi czarnymi. Absolutnie.

– tłumaczył profesor w rozmowie z gospodarzem podcastu.

Zastrzegł przy tym, że wobec osób, które takie określenie rani, po prostu go nie użyje. „Wobec nich tak nie powiem, bo ja nie lubię sprawiać przykrości” – dodał językoznawca. To jedyny ukłon w stronę krytyków, na jaki się zdobył.

Spór o zdychanie psów zaczął się w TVP Info

Przypomnijmy, że wszystko zaczęło się w lipcu 2024 roku w programie „100 pytań do” w TVP Info, gdzie Bralczyk stwierdził, że psy nie umierają, tylko zdychają. O tamtej wypowiedzi profesora pisaliśmy w lipcu 2024 roku, a sieć wrzała wtedy kilka dni.

Językoznawca tłumaczył wówczas, że tradycyjne formuły są mu po prostu bliższe niż nowe zwyczaje językowe.

Jednak co ludzkie, to ludzkie. Jestem starym człowiekiem i te tradycyjne formuły i tradycyjny sposób myślenia… Nawet mówienie, że choćby najulubieńszy pies „umarł”, będzie dla mnie obce. Nie, pies niestety „zdechł”. Bardzo lubię zwierzęta, naprawdę.

– mówił wtedy na antenie TVP Info.

Krytyka posypała się wówczas z każdej strony, a temat podchwytywały kolejne portale. Głos zabierali też inni znani, między innymi Michał Piróg. Teraz dyskusja o słowie zdychać zaczyna się od nowa.

źródło zdjęć: @radio_rmffm