
Co z Polakami, którzy utknęli w regionie objętym konfliktem? Głos w tej sprawie zabrał rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych Maciej Wewiór. Przekazał, że choć sytuacja jest bardzo trudna i dotyczy tysięcy podróżnych, Polska na ten moment nie planuje wysyłania samolotów wojskowych po swoich obywateli, a działania resortu koncentrują się na zapewnieniu im bezpieczeństwa na miejscu.
W obliczu narastającego napięcia na Bliskim Wschodzie premier Donald Tusk już 19 lutego wystąpił z ostrzeżeniem skierowanym do obywateli przebywających w Iranie oraz tych, którzy rozważali podróż do tego kraju. Szef rządu zabrał głos podczas konferencji na poligonie w Zielonce, gdzie towarzyszył mu minister obrony. Jego słowa nie pozostawiały wątpliwości co do powagi sytuacji.
Premier zaapelował wprost:
Proszę natychmiast opuścić Iran i w żadnym wypadku nie wybierać się do tego kraju – przekazał podczas czwartkowej konferencji Donald Tusk. – Możliwość gorącego konfliktu jest bardzo realna i za kilka, kilkanaście, kilkadziesiąt godzin ewentualność ewakuacji nie będzie wchodziła w rachubę – przekazał premier
Podkreślił również, że komunikat jest efektem konsultacji z resortem spraw zagranicznych:
Chciałbym uświadomić wszystkim polskim obywatelkom i obywatelom, którzy są jeszcze w tej chwili w Iranie albo – nie daj Bóg – wybierają się do tego kraju. I mówię to też w imieniu ministra spraw zagranicznych, premiera Sikorskiego, który do mnie dzwonił jeszcze tuż przed przyjazdem na poligon – proszę natychmiast opuścić Iran i w żadnym wypadku nie wybierać się do tego kraju – mówił
W dalszej części wystąpienia dodał:
Warto dodać, że ostrzeżenia pojawiły się jeszcze przed sobotnią eskalacją działań zbrojnych w regionie.
Konflikt zbrojny i nowe alerty MSZ
Od soboty sytuacja na Bliskim Wschodzie gwałtownie się pogorszyła. W związku z atakami i działaniami odwetowymi wiele państw zaktualizowało swoje ostrzeżenia dla obywateli.
Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych regularnie publikuje komunikaty na rządowych stronach i w mediach społecznościowych. W najnowszych ostrzeżeniach znalazły się kraje objęte najwyższym, czwartym stopniem zagrożenia – oznaczonym jako „NIE JEDŹ”. Resort informuje wprost:
TRWA KONFLIKT ZBROJNY NA BLISKIM WSCHODZIE
ODRADZAMY WSZELKIE PODRÓŻE
Ostrzeżenia dotyczą Palestyny, Arabii Saudyjskiej, Jordanii, Bahrajnu, Kuwejtu, Kataru, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Izraela, Libanu i Iranu.
Tysiące Polaków utknęło w regionie
Po atakach Izraela i USA na Iran oraz działaniach odwetowych w regionie wielu podróżnych zostało bez możliwości powrotu do kraju. Problemy dotknęły m.in. osoby przebywające w Dubaju, Szardży, Abu Zabi, Dosze czy Tajlandii, które miały zaplanowane loty przesiadkowe przez Bliski Wschód.
Resort spraw zagranicznych uruchomił specjalną infolinię dla obywateli potrzebujących pomocy. Jednocześnie rzecznik MSZ Maciej Wewiór jasno zaznaczył, że Polska nie planuje obecnie wysyłania wojskowych samolotów ewakuacyjnych.
Tego nie uczynimy – stwierdził.
Dodał, że powrót będzie możliwy dopiero po ustabilizowaniu sytuacji:
Robimy wszystko, co jest możliwe, żeby pomóc naszym obywatelom na miejscu. Nie ma żadnej możliwości, żeby zorganizować inną pomoc. To jest kwestia całego świata. Mówimy o tysiącach ludzi, którzy utknęli w regionie, mieli loty przesiadkowe. Skupiamy się na tym, by nasi obywateli mieli zapewnione bezpieczeństwo tam na miejscu – tłumaczył Wewiór.
źródło zdjęć: Canva






