
Prokuratura Okręgowa w Gorzowie Wielkopolskim przekazała wyniki sekcji zwłok Witolda Płóciennika. Badanie przeprowadzono we wtorek 8 września, pięć dni po odnalezieniu ciała operatora w lesie koło Lubniewic. Śledczy podali bezpośrednią przyczynę zgonu.
Sprawa od końca sierpnia porusza polską branżę filmową. We wtorkowych czynnościach wziął udział prokurator z Prokuratury Rejonowej w Sulęcinie, a jeszcze tego samego dnia gorzowska prokuratura opublikowała komunikat z pierwszymi ustaleniami biegłych.
Wyniki sekcji zwłok Witolda Płóciennika bez śladów obrażeń
Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Gorzowie Wielkopolskim, prokurator Mariola Wojciechowska-Grześkowiak, przekazała ustalenia dotyczące mechanizmu zgonu operatora.
Bezpośrednią przyczyną zgonu była ostra niewydolność oddechowo-krążeniowa.
– wyjaśniła rzeczniczka.
Biegli ustalili również, kiedy najprawdopodobniej doszło do tragedii. Z zachowanych zmian pośmiertnych oraz rozwoju nekrofauny wynika, że data zgonu może odpowiadać dacie zaginięcia. Operator zniknął 29 sierpnia.
Śledczy odnieśli się też do hipotez, które zdążyły pojawić się w mediach. Oględziny zewnętrzne i samo badanie nie dały podstaw, by podejrzewać udział innych osób.
Oględziny zewnętrzne i sekcja zwłok nie dostarczyły podejrzeń na karygodne i mechaniczne działanie osób trzecich.
– czytamy w komunikacie.
Prokuratura wykluczyła również samobójstwo. Na ciele nie ujawniono żadnych obrażeń zewnętrznych ani wewnętrznych, co zamyka najbardziej dramatyczne scenariusze rozważane od chwili odnalezienia zwłok.
Prokuratura czeka na wyniki badań mikroskopowych
Śledczy podkreślają, że wtorkowe ustalenia mają charakter wstępny. Podczas badania biegli zabezpieczyli materiał do dalszej analizy.
W trakcie sekcji zostały pobrane wycinki tkankowe, które zostaną przesłane do badań mikroskopowych.
– poinformowała Mariola Wojciechowska-Grześkowiak.
Dopiero ich rezultaty pozwolą precyzyjnie określić, co doprowadziło do niewydolności. Prokuratura Rejonowa w Sulęcinie prowadzi postępowanie w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci, co przy takich zdarzeniach jest standardową procedurą. Nic nie wskazuje na przestępstwo.
Śledztwo jest kontynuowane, a prokurator podejmie dalsze decyzje procesowe po uzyskaniu pełnej, pisemnej opinii biegłego z dziedziny medycyny sądowej.
– podsumowała prokuratura.
Witold Płóciennik zaginął podczas przerwy w zdjęciach
Przypomnijmy, że 56-letni operator pracował w okolicach Gorzowa Wielkopolskiego przy nowym serialu kryminalnym. W sobotę 29 sierpnia miał dzień wolny i pojechał nad jezioro Lubiąż w Lubniewicach. Stamtąd wysłał bliskim ostatnią wiadomość. Potem kontakt się urwał.
Rodzina zaalarmowała służby, a w poniedziałek ruszyła zakrojona na szeroką skalę akcja poszukiwawcza. Do przeczesywania lasów i terenów wokół zbiornika skierowano policję, straż pożarną oraz wojsko. O jej starcie pisaliśmy na początku września. Poszukiwania trwały cztery dni.
3 września ciało odnalazł cywilny ochotnik, w kompleksie leśnym przy jeziorze Krzywe w gminie Lubniewice, nieopodal terenów bagnistych. O tragicznym finale informowaliśmy tego samego tygodnia, a chwilę później opisywaliśmy relację reżysera o ostatnich godzinach spędzonych z operatorem.
Witold Płóciennik odpowiadał za zdjęcia do takich produkcji jak „Kruk”, „Klangor” czy „Ołowiane dzieci”. Ostateczną opinię biegłego prokuratura ma poznać dopiero po badaniach mikroskopowych. Wtedy zapadną kolejne decyzje.
Źródło zdjęcia: @pnf_orly






