Kamil L., znany szerzej jako Budda, po raz pierwszy od opuszczenia aresztu zdecydował się na publiczny komentarz, który od razu wzbudził ogromne emocje wśród internautów. Jego słowa, zamieszczone w sieci, stały się tematem gorących dyskusji, a fani niecierpliwie czekają na kolejne kroki influencera. Choć treść wypowiedzi pozostaje intrygująca, jedno jest pewne – Budda nie zamierza pozostać w cieniu.
Kamil L., znany w sieci jako Budda, oraz jego partnerka Aleksandra K., ps. Grażynka, zostali wypuszczeni z aresztu po wpłaceniu wysokich poręczeń majątkowych – odpowiednio 2 miliony złotych i 1 milion złotych. Decyzja ta wzbudziła zainteresowanie internautów, szczególnie w kontekście potencjalnego powrotu Buddy do jego działalności w sieci. Już pierwsze kroki influencera po wyjściu na wolność wywołały spore emocje.
Pierwsze słowa Buddy po uwolnieniu
Jednym z pierwszych miejsc, gdzie Budda dał o sobie znać, był serwis YouTube, a dokładniej teledysk do utworu „Pardon”, który nagrał we współpracy z Louisem Villainem przed aresztowaniem. Influencer opublikował tam komentarz:
Mieli patrzeć na oczy, a nie saldo, ehh - nawiązując do refrenu swojego utworu.
Słowa te szybko zdobyły popularność, gromadząc tysiące polubień w zaledwie kilkanaście godzin.
Budda odnotował także parodię swojego utworu, komentując ją krótkim:
„PE TAR DA, złoto”, co wzbudziło dalsze zainteresowanie fanów.
Choć na razie influencer unika szczegółowych wyjaśnień dotyczących ostatnich wydarzeń, fani nie kryją ekscytacji i oczekują pełniejszego komentarza na temat jego planów i doświadczeń.
Według jego adwokata, Krzysztofa Tumielewicza, Kamil L. zamierza poświęcić najbliższy czas rodzinie. Influencer spędził święta w domowym zaciszu, co miało pozwolić mu na odpoczynek i nabranie sił.
„Budda planuje powrócić do działalności internetowej, która stała się fundamentem jego wizerunku,” podkreślał adwokat.
Również Piotr Wrona, znajomy Kamila, zapowiedział, że influencer odezwie się do swoich fanów w ciągu kilku dni. Mimo wcześniejszych deklaracji Buddy o możliwym zakończeniu kariery w sieci z powodu toksyczności środowiska, jego ostatnia aktywność może wskazywać na zmianę decyzji.
Pierwsze reakcje Kamila L. sugerują, że powrót do internetu jest już w toku. Fani czekają na pełniejszy komentarz i wyjaśnienia dotyczące ostatnich miesięcy jego życia. Decyzje Buddy mogą wpłynąć na jego wizerunek oraz dalsze działania w świecie mediów społecznościowych.
Zobacz także: Budda i Grażynka są na wolności! Wyszli z aresztu przed świętami!
źródło zdjęć: Instagram