Radosław Majdan, trafił na nagłówki portali po tym, jak w sieci pojawiło się nagranie z jego udziałem. Film zarejestrowany przed warszawską szkołą pokazuje Majdana w trakcie gwałtownej kłótni z innym kierowcą, w której nie brakowało przekleństw i emocji. Choć część internautów potępiła jego zachowanie, inni stanęli w jego obronie, zwłaszcza po tym, jak sam zainteresowany zabrał głos i wyjaśnił kulisy zajścia.
Radosław Majdan, były reprezentant Polski w piłce nożnej, a obecnie celebryta i mąż Małgorzaty Rozenek-Majdan, ponownie znalazł się w centrum medialnego zamieszania. Tym razem nie z powodu życia prywatnego czy zawodowego, lecz przez incydent, który rozegrał się 10 stycznia przed jedną z warszawskich szkół. W sieci pojawiło się nagranie, na którym widać emocjonalną wymianę zdań między Majdanem a innym kierowcą. Cała sytuacja wywołała burzę komentarzy i szybko stała się viralem.
Awanatura pod szkołą z Radosławem Majdanem
Do incydentu doszło w godzinach popołudniowych, kiedy rodzice odbierali swoje dzieci ze szkoły. Na opublikowanym w serwisie YouTube filmie, który pojawił się na kanale „Samochodoza”, widzimy jak Majdan, będący w towarzystwie kobiety, reaguje w sposób bardzo emocjonalny na uwagę dotyczącą źle zaparkowanego pojazdu.
Sytuacja szybko się zaostrzyła, słychać krzyki i wulgaryzmy. Mężczyzna filmujący oskarżył byłego sportowca o blokowanie drogi, co Majdan uznał za celową prowokację. Wideo momentalnie obiegło media społecznościowe, dzieląc internautów, jedni potępiali wulgarne zachowanie Majdana, inni stawali po jego stronie, podkreślając agresję i prowokacyjne działania nagrywającego.
ZOBACZ TAKŻE: Wymowny wpis Anny Lewandowskiej po Gali Mistrzów Sportu!
Radosław Majdan komentuje zamieszanie
Radosław Majdan postanowił zabrać głos i w rozmowie z portalem Plotek przedstawił swoją wersję wydarzeń. Jak twierdzi, nie żałuje swoich słów, ponieważ jego reakcja była odpowiedzią na realne zagrożenie i agresję.
Jechał zamaskowany człowiek, który demolował samochody pod szkołą. Samochody rodziców, którzy czekali na swoje dzieci. Matka wsiada z dzieckiem, czy przechodzi koło samochodu, dziecko jest rozhisteryzowane, bo facet w tym momencie podjeżdża i rozwala jej lusterko i robi to z kolejnym każdym samochodem. Sorry, ale nie mogłem inaczej na to zareagować.
Dalej Majdan odniósł się do zarzutów o niestosowny język:
Jest to dla mnie skandal, że dzisiaj podaje się to jako moją, nie wiem, wulgarną reakcję, która była spowodowana tym, że nie zgadzam się z sytuacją, kiedy ktoś zamaskowany jak bandyta jedzie i demoluje jeden samochód po drugim. I widzę kobiety biegnące za nim, czy w ogóle w szoku i płaczące dzieci. Umówmy się, no chyba to jest coś nie tak.
Były piłkarz zaznaczył również, że sam był w trakcie oczekiwania na syna i nie miał zamiaru nikogo prowokować:
Ja nie jestem człowiekiem, który po zwróceniu mi uwagi, że źle zaparkowałem, mógłby się w ten sposób zachować. Moja reakcja spowodowana była, żeby było jasne, rozhisteryzowanym dzieckiem i mamą próbującą uciszyć swoje dziecko, próbującą wytłumaczyć, co się stało.
Chociaż nagranie z udziałem Majdana wywołało sensację, nie można zapominać o szerszym kontekście – problemie parkowania pod szkołami w dużych miastach. W takich miejscach często dochodzi do nieprawidłowego parkowania, chaosu i napięć między kierowcami. Sytuacja z 10 stycznia pokazuje, jak szybko zwykłe nieporozumienie może eskalować w konflikt, szczególnie gdy w grę wchodzą dzieci i emocje rodziców.
źródło zdjęć: YT