Choć na co dzień widzimy ją na czerwonych dywanach, w kampaniach reklamowych i profesjonalnych sesjach zdjęciowych, Anna Lewandowska coraz częściej pokazuje swoją mniej „wyretuszowaną” stronę. Żona Roberta Lewandowskiego, od dawna buduje własną pozycję jako przedsiębiorczyni, trenerka i liderka kobiecego stylu życia. Mimo że żyje u boku jednego z najpopularniejszych piłkarzy na świecie, nie jest „tylko” jego partnerką, to niezależna i spełniona kobieta sukcesu, która nie boi się pokazać światu, jaka jest naprawdę.
Anna Lewandowska, choć znana jako żona jednego z najlepszych piłkarzy świata, Roberta Lewandowskiego, od dawna buduje własną, niezależną markę. To nie tylko partnerka sportowca, ale przede wszystkim ambitna i przedsiębiorcza kobieta sukcesu. Na co dzień prowadzi własne firmy, rozwija markę zdrowej żywności, aplikacje treningowe, linie kosmetyków, a także prowadzi popularne profile w mediach społecznościowych, gdzie inspiruje miliony kobiet do zdrowego stylu życia. Mimo ogromnej rozpoznawalności, nie boi się pokazać światu w naturalnej wersji, tak właśnie zrobiła ostatnio.
Lewandowska pokazała się bez makijażu
Ostatnio Anna Lewandowska pojawiła się w studiu makijażowym u Magdy Pieczonki, jednej z najbardziej cenionych i rozchwytywanych wizażystek w Polsce. Obie panie miały już okazję współpracować, ale tym razem spotkanie zostało uwiecznione w formie wideo na kanale YouTube Pieczonki. Tytuł? „Makijaż na każdą okazję”.
Zanim przystąpiły do makijażu, Ania dała się zobaczyć bez grama makijażu, w pełni naturalna, z uśmiechem i dużym dystansem do siebie. To właśnie ta swoboda i autentyczność sprawiły, że ich rozmowa szybko podbiła internet.
W trakcie nagrania między Anną a Magdą wywiązała się luźna, ale bardzo szczera rozmowa o wyglądzie, ocenach i presji mediów społecznościowych. Pieczonka zapewniała:
Nie za mocno, ja nie chcę cię przerysować. Wiesz, to nie o to chodzi – mówiła do Anny.
Na co Lewandowska odpowiedziała z rozbrajającą szczerością:
Nie, bo wtedy staro wyglądam albo będą mówić, że jestem porobiona znowu
To nie pierwszy raz, gdy trenerka i bizneswoman wprost odnosi się do spekulacji na temat swojego wyglądu. W dalszej części rozmowy przyznała:
Słuchajcie, potem będą komentarze, że jestem porobiona, usta zrobione podobno, a nie mam zrobionych – podkreśliła, obalając kolejne plotki.
Choć celem wizyty był makijaż "na każdą okazję", całe spotkanie nabrało bardziej ludzkiego i szczerego charakteru, który daleki był od typowej stylizacji „na pokaz”. Fani docenili nie tylko efekt końcowy, ale przede wszystkim naturalność Ani i jej zdrowe podejście do wyglądu. W dobie filtrów, retuszy i presji perfekcyjności, takie momenty z udziałem znanych osób są na wagę złota.
ZOBACZ TAKŻE: Znany jest już pierwszy uczestnik “TzG”? Wyciekło, z kim zatańczy w parze!

źródło zdjęć: Kapif