Choć emotikony wyglądają jak niewinne obrazki przedstawiające przedmioty, rośliny czy zwierzęta, w rzeczywistości kryją w sobie znacznie więcej, niż może się wydawać na pierwszy rzut oka. Wśród młodych ludzi wiele z tych symboli nabrało zupełnie nowych, często mrocznych znaczeń – nierzadko związanych z przemocą, narkotykami czy seksualnością.
- Symbolika ukryta w emotkach – z pozoru niewinna, w praktyce niebezpieczna
- Emotikony, które mogą nieść groźne przesłanie
- Zagrożenia obecne na wyciągnięcie ręki
- Rodzice w cyfrowym świecie – obserwatorzy czy opiekunowie?
- Świadomy rodzic to bezpieczniejsze dziecko
Symbolika ukryta w emotkach – z pozoru niewinna, w praktyce niebezpieczna
Dla dorosłych emoji są zwykle tylko graficznym dodatkiem do wiadomości. Dla młodzieży stały się szyfrem, językiem kodowanym, którym można porozumiewać się o tematach tabu – często takich, których nie chcieliby zauważyć ani nauczyciele, ani rodzice.
Bartek Dajnowski, reporter Dzień Dobry TVN, postanowił przyjrzeć się bliżej temu zjawisku. W rozmowach z nastolatkami odkrył szokujące znaczenia niektórych powszechnie używanych emotek.
Emotikony, które mogą nieść groźne przesłanie
Oto tylko kilka przykładów z ust młodych rozmówców:
- ❄️ Śnieg – może oznaczać kokainę
- 🍁 Liść – czasem używany jako symbol marihuany
- 💊 Tabletki – ogólne odniesienie do narkotyków
- 🔫 Pistolet – może sugerować "zabij się" lub groźby
- 💉 Strzykawka – kojarzona z twardymi narkotykami, np. heroiną
- 💎 Diament – symbol kryształów, także w kontekście narkotyków
- 🍇 Winogrono – może być wykorzystywane jako zawoalowany symbol gwałtu (ze względu na grę słów "grape" – "rape")
- 🐱 Twarz kota, 🍑 Brzoskwinia, 🍒 Wiśnie – odnoszą się do narządów płciowych lub seksualizacji postaci
Zagrożenia obecne na wyciągnięcie ręki
Zaskakuje nie tylko fakt, jak bardzo zmieniło się znaczenie emoji, ale także to, jak łatwo dzieci i młodzież mogą komunikować niebezpieczne treści, nie łamiąc przy tym regulaminów platform społecznościowych. Algorytmy nie rozpoznają ukrytych znaczeń emotek, dlatego stają się one idealnym narzędziem do obchodzenia cenzury.
Niestety, niektóre z tych symboli pojawiają się także w kontekście samookaleczeń, samobójstw czy hejtu online. Jak wyznała 15-letnia Ola, emotka trumny może być sugestią dla kogoś, by zrobił sobie krzywdę.
Rodzice w cyfrowym świecie – obserwatorzy czy opiekunowie?
W studiu Dzień Dobry TVN temat był kontynuowany. Zarówno prowadzący, jak i zaproszeni rodzice zgodnie przyznali: świadomość i kontrola to klucz do bezpieczeństwa dziecka w internecie.
Wojciech Ludwisiak podzielił się osobistym doświadczeniem – kiedy przypadkowo odkrył hejt w grupie rówieśniczej swojego syna. Z kolei Monika Wlaźniak, mama dwóch nastolatków, podkreśliła wartość wzajemnego zaufania i otwartej komunikacji.
"Mam dostęp do ich telefonów, oni też mają dostęp do mojego telefonu, więc mamy taki układ, że oni znają mój PIN, ja znam ich. Nigdy nie było sytuacji, żebym potrzebowała zajrzeć do ich telefonu. Dużo rozmawiamy, znam swoje dzieci i widzę, kiedy coś się dzieje z nimi" - powiedziała.
Oboje rodzice zgodzili się, że dostęp do telefonów dzieci i rozmowy o ich treściach online są nie tylko dozwolone, ale wręcz konieczne.
"Powinno się mieć wgląd w telefony dzieci. Po pierwsze - opóźniać ten start. Te telefony dawać, ale to nie powinno być tak, że one [dzieci - przyp. red.] mogą tam robić wszystko, co chcą. Jesteśmy rodzicami, musimy to kontrolować, bo tam naprawdę dzieją się rzeczy dosyć trudne" - podsumował Dajnowski.
Świadomy rodzic to bezpieczniejsze dziecko
Dzieci często nie zdają sobie sprawy z powagi sytuacji, w jaką mogą się wplątać. Dlatego rola dorosłych nie polega jedynie na reagowaniu, ale przede wszystkim na zapobieganiu. Rozmowy, edukacja, świadomość oraz zdrowe granice – to najlepsze narzędzia, by chronić młodych przed pułapkami cyfrowego świata.
Źródło zdjęć: Canva