W piątek Sejm zatwierdził nowe przepisy dotyczące składki zdrowotnej, które mają przynieść ulgę finansową polskim przedsiębiorcom. Choć projekt spotkał się z mieszanym odbiorem i wywołał gorącą debatę wśród parlamentarzystów, 213 posłów opowiedziało się za jego przyjęciem, 190 było przeciw, a 25 wstrzymało się od głosu.
- Kto był „za”, kto „przeciw”?
- Co się zmienia w składce zdrowotnej?
- Kontrowersje i zarzuty o szkodzenie ochronie zdrowia
- Co dalej?
Kto był „za”, kto „przeciw”?
Za obniżeniem składki zdrowotnej głosowali przede wszystkim posłowie Koalicji Obywatelskiej, Polski 2050 oraz PSL. Zaskakującym zwrotem była decyzja minister zdrowia Izabeli Leszczyny, która mimo wcześniejszych zapowiedzi o sprzeciwie, poparła projekt.
Przeciwko nowelizacji opowiedzieli się politycy PiS, Lewicy oraz koła Razem. Konfederacja zdecydowała się na wstrzymanie od głosu. W koalicji rządzącej nie brakowało głosów sprzeciwu – szczególnie Lewica krytykowała projekt jako szkodliwy dla systemu ochrony zdrowia.
Co się zmienia w składce zdrowotnej?
Nowelizacja przewiduje:
- zniesienie obowiązku płacenia składki zdrowotnej od sprzedanych środków trwałych (krok już wcześniej wprowadzony),
- obniżenie składki minimalnej,
- oraz kolejne rozwiązania mające odciążyć finansowo około 2,5 miliona przedsiębiorców.
Minister finansów Andrzej Domański zapewnił, że koszty zmian pokryje budżet państwa, a Narodowy Fundusz Zdrowia (NFZ) nie zostanie obciążony finansowo.
"Jeśli chodzi o składkę zdrowotną, w pierwszym kroku skończyliśmy naliczanie składki zdrowotnej od sprzedawanych aktywów trwałych, w drugim kroku obniżyliśmy składkę minimalną. Dzisiaj wprowadzamy rozwiązanie, na którym skorzysta 2,5 mln polskich przedsiębiorców" - powiedział przed głosowaniem w Sejmie minister finansów.
Kontrowersje i zarzuty o szkodzenie ochronie zdrowia
Choć projekt został przegłosowany, nie brakowało ostrzeżeń ze strony przeciwników. Marcelina Zawisza z Razem zarzuciła rządowi, że ogranicza środki przeznaczone na ochronę zdrowia. Szefowa Lewicy Anna Maria Żukowska wyraźnie zapowiedziała, że jej ugrupowanie będzie blokować podobne projekty w przyszłości, nazywając je "nieodpowiedzialnymi".
Również sama minister zdrowia Izabela Leszczyna wyrażała wcześniej zaniepokojenie, że NFZ nie udźwignie konsekwencji finansowych wynikających z wprowadzanych zmian.
Co dalej?
Projekt nowelizacji trafi teraz do Senatu, gdzie zostanie poddany dalszym analizom i głosowaniu. Choć rząd deklaruje, że zmiany będą korzystne dla przedsiębiorców, opozycja ostrzega przed długoterminowymi skutkami finansowymi dla ochrony zdrowia w Polsce.
Źródło zdjęć: Canva