Polska wygrała z Walią 1:0 i tym samym utrzymała się w najwyższej dywizji Ligi Narodów. Znakomity występ na boisku zaliczył Wojciech Szczęsny, który otrzymał mnóstwo pochwał po zakończonym spotkaniu. Niemniej jednak innego zdania jest Robert Lewandowski, który wbił szpilę koledze z boiska w pomeczowym wywiadzie.

Mecz Polska-Walia był decydujący dla naszej drużyny. Przegrana oznaczała spadek z dywizji A Ligi Narodów. Piłkarze Reprezentacji Polski stanęli na wysokości zadania wygrywając 1:0. Niemal wszyscy po meczu chwalili polskiego golkipera i to właśnie Wojtkowi Szczęsnemu w dużej mierze przypisywało się sukces polskiej drużyny.

Fantastyczny. Niekwestionowany bohater biało-czerwonych, był jak ściana przed polską bramką, choć Daniel James dwoił się i troił by go pokonać. Nie dał rady także płaskim strzałem Brendan Johnson w 60. minucie, bo Szczęsny tego dnia bronił i czytał wszystkie zagrania gospodarzy. Pewny także w grze nogami. Chyba nie dało się zagrać lepiej- słyszeliśmy z ust dziennikarza Jakuba Seweryna.

Szczęsny mógł również liczyć na dobre słowa z ust trenera Czesława Michniewicza.

Bardzo się cieszę, że Wojtek w decydujących momentach nam pomaga. Tak było w marcowym meczu ze Szwecją (2:0) i tak było w niedzielę. To nie przypadek, że gra w Juventusie i że jest jednym z najlepszych bramkarzy na świecie.

Robert Lewandowski wbija szpilę Szczęsnemu

Niemniej jednak entuzjazm powyższych rozmówców szybko ostudził Robert Lewandowski. Jeden z najlepszych piłkarzy na świecie pomimo przyjacielskich relacji z Wojciechem Szczęsnych nie oszczędzał go. W wywiadzie dla TVP Sport jasno podkreślił, co myśli o występie bramkarza. Na pytanie, co sądzi o grze Szczęsnego i czy zdążył mu już pogratulować, odpowiedział bez owijania w bawełnę.

Nie oszukujmy się, niech broni coś. Musi bronić. Ja liczę, że on będzie więcej takich sytuacji łapał, że przeciwnik nic nie strzeli. Nie oczekujmy od niego, że będzie łapał to, co w niego tylko leci.

Robert Lewandowski nie szczędził jednak dobrych słów w stronę innego piłkarza Reprezentacji Polski. Jakub Kawior może czuć się doceniony, gdyż jak podkreślił Lewandowski:

Jak go zobaczyłem, po meczu z Holandią. To mu powiedziałem: „Chłopie, ty nie przyjechałeś na kadrę, ty przyjechałeś tutaj, by grać w pierwszym składzie. Ma naprawdę świetną lewą nogę i może nam się przydać w kadrze. Oczywiście, nie chcę go teraz zbyt zachwalać, bo czasem media nadają moim wypowiedziom zbyt dużej wagi. Ale on ma pokorę, chce się rozwijać i szybko wyciąga wnioski, a także chce się uczyć. To najważniejsze.

Przypomnijmy, że Polska Reprezentacja już 22 listopada zagra pierwszy mecz na Mundialu z Meksykiem.

Udostępnij:

Sklep