To miał być wieczór radości i zabawy, a zakończył się jednym z najczarniejszych rozdziałów w historii regionu. W szwajcarskim kurorcie Crans-Montana noc sylwestrowa przerodziła się w dramat, który wstrząsnął całym krajem. W pożarze, do którego doszło w popularnym barze La Constellation, zginęło kilkadziesiąt osób, a około stu zostało rannych, wielu z nich ciężko.
- Sylwester, który zakończył się tragedią! Pożar w barze pełnym ludzi
- Stan wyjątkowy w regionie
- Szpitale na granicy wydolności
- Przyczyna tragedii wciąż nieznana
- Kurort w żałobie
Sylwester, który zakończył się tragedią! Pożar w barze pełnym ludzi
Do tragedii doszło w momencie, gdy w lokalu bawiło się ponad sto osób. Ogień rozprzestrzenił się błyskawicznie, nie pozostawiając uczestnikom imprezy szans na bezpieczną ucieczkę. Według wstępnych ustaleń służb ratunkowych właśnie tempo rozwoju pożaru było jednym z czynników, które doprowadziły do tak wysokiej liczby ofiar.
Policja kantonu Valais podkreśla, że dokładna identyfikacja zmarłych zajmie czas. Wstępne informacje mówią o około 40 ofiarach śmiertelnych, jednak liczba ta może jeszcze ulec zmianie.

Stan wyjątkowy w regionie
W czwartek rano władze kantonu Valais ogłosiły stan wyjątkowy. Jak tłumaczą urzędnicy, decyzja ta ma umożliwić sprawniejsze zarządzanie akcją ratunkową, zabezpieczenie terenu oraz długofalowe wsparcie dla poszkodowanych i ich rodzin. Wprowadzono również nadzwyczajne środki bezpieczeństwa, w tym policyjny kordon oraz strefę zakazu lotów nad miejscowością.
Przedstawiciele władz zaznaczają, że skutki tragedii będą odczuwalne jeszcze przez długi czas.
ZOBACZ TAKŻE: IMGW alarmuje: śnieg, wiatr i lód sparaliżują Polskę
Szpitale na granicy wydolności
Skala obrażeń okazała się tak duża, że lokalna służba zdrowia szybko została przeciążona. Oddziały intensywnej terapii i bloki operacyjne w regionie pracują na pełnych obrotach. Wielu rannych trzeba było transportować do szpitali w innych częściach kraju, m.in. do Lozanny, Genewy i Zurychu.
W akcji ratunkowej brały udział dziesiątki karetek, śmigłowce ratunkowe oraz setki medyków i strażaków. To jedna z największych operacji ratunkowych w historii regionu.
Przyczyna tragedii wciąż nieznana
Śledczy podkreślają, że na obecnym etapie nie można jednoznacznie wskazać przyczyny pożaru. Budynek został niemal całkowicie zniszczony, co utrudnia pracę ekspertów. Władze wykluczają zamach, a wśród wstępnych hipotez pojawia się możliwość użycia materiałów pirotechnicznych podczas koncertu, jednak na potwierdzenie tych informacji trzeba jeszcze poczekać.
Kurort w żałobie
Crans-Montana, znany luksusowy ośrodek w szwajcarskich Alpach, pogrążył się w żałobie. Miejsce, które zwykle kojarzy się z turystyką, sportem i zabawą, stało się symbolem jednej z największych tragedii ostatnich lat w Szwajcarii. Władze regionu zapowiadają dokładne dochodzenie i wsparcie dla rodzin ofiar.
źródło zdjęcia: Canva