W połowie lutego do mediów trafiła informacja o śmierci Jeza z "Warsaw Shore" W ostatnich dniach pojawiły się oficjalne wyniki sekcji zwłok Jeremiasza Szmigla. Prokuratura, która prowadzi postępowanie w tej sprawie, przekazała swoje ustalenia odpowiednim służbom.
Reality -show "Warsaw Shore" od lat budzi ogromne kontrowersje w Polsce. Program, będący rodzimą wersją popularnego "Jersey Shore", przyciąga uwagę widzów swoją bezkompromisowością, imprezowym stylem życia uczestników oraz licznymi dramatami rozgrywającymi się na ekranie. To właśnie dzięki udziałowi w tej produkcji popularność zdobyło wiele barwnych postaci, a jedną z nich był Jeremiasz "Jez" Szmigiel.
Jez dołączył do ekipy "Warsaw Shore" w 2021 roku i szybko stał się jednym z bardziej rozpoznawalnych uczestników. Jego charyzma, energia i emocjonalne podejście do relacji z innymi sprawiły, że zyskał rzeszę fanów. Po przerwie powrócił do programu, a jego ostatni występ miał miejsce w 21. edycji emitowanej jesienią 2024 roku.
Niestety, w połowie lutego 2025 roku media obiegła tragiczna informacja o jego śmierci. Wiadomość ta wstrząsnęła zarówno widzami, jak i jego bliskimi, a w sieci natychmiast pojawiły się liczne spekulacje na temat okoliczności tego zdarzenia. Pojawiały się różne, często niesprawdzone teorie, co zmusiło znajomych Jeza i jego partnerkę do zdementowania niektórych z nich.
Przez kilka dni po ogłoszeniu tej smutnej wiadomości Oliwia Dziatkiewicz, dziewczyna Jeremiasza, milczała w mediach społecznościowych. W końcu jednak postanowiła przerwać ciszę i podzielić się swoimi emocjami oraz trudną sytuacją, w jakiej się znalazła. Na Instagramie opublikowała poruszający wpis, w którym przyznała, że bardzo cierpi i potrzebuje czasu, by poradzić sobie z tym, co się stało.
Wiem, że czekacie na mój głos. Jest mi ciężko, jestem na mocnych lekach i terapii. Nikomu nie życzę takiego bólu, jaki teraz przeżywam po stracie ukochanej osoby – napisała Oliwia.
W swoim wpisie zwróciła uwagę na problem zdrowia psychicznego, przypominając swoim obserwatorom, jak ważne jest dbanie o swoje emocje i nielekceważenie problemów. Wspomniała także o trudnych momentach, przez które przechodził jej partner.
Pamiętajcie, że z każdej sytuacji zawsze jest wyjście i nie dajcie swoim demonom przejąć nad sobą kontroli – zaapelowała.
Dodatkowo poprosiła internautów, by nie spekulowali na temat przyczyn śmierci Jeza i pozwolili jej przeżywać żałobę w spokoju.
Bardzo was proszę, dajcie Jezowi odejść w pokoju, na który zasługuje, a mi stanąć na nogi, choć nie wiem, ile zajmie mi to czasu – dodała.
Zobacz także: "Nikomu nie życzę takiego bólu..." - Partnerka Jeza z "Warsaw Shore" wydała oświadczenie
Wyniki sekcji zwłok Jeza z "Warsaw Shore"
Tymczasem śledztwo w sprawie śmierci Jeremiasza Szmigiela prowadzi Prokuratura Rejonowa Warszawa-Żoliborz. W ramach działań mających na celu wyjaśnienie okoliczności zgonu przeprowadzono sekcję zwłok, aby ustalić, czy w tragedii mogły brać udział osoby trzecie. Wyniki tych badań ujawniono niedawno.
Sekcja zwłok została przeprowadzona, wstępne badania nie pozwalają na stwierdzenie, by do zgonu zmarłego przyczyniły się osoby trzecie – przekazano w rozmowie z serwisem Pudelek
Choć te ustalenia rozwiały część wątpliwości, śledztwo wciąż trwa, a prokuratura podejmuje kolejne kroki, by precyzyjnie ustalić przyczynę śmierci Jeza.
źródło zdjęć: Instagram @jez_ws