Doda nie kryła oburzenia po tym, jak podczas sylwestrowej imprezy Polsatu Smolasty wykonał ich wspólny utwór z inną wokalistką, co jak jasno dała do zrozumienia, uznała za poważne naruszenie zasad współpracy artystycznej.
Kilka dni temu Polacy hucznie żegnali stary rok i witali nowy 2026 podczas barwnych, widowiskowych koncertów sylwestrowych. TVP oraz Polsat – jak co roku – zorganizowały duże muzyczne wydarzenia, które przyciągnęły przed telewizory miliony widzów. Na scenach nie zabrakło największych gwiazd polskiej estrady, ale również artystów o światowej renomie, takich jak Sting czy Thomas Anders z Modern Talking & Band.
Widzowie mieli okazję zobaczyć m.in. Dodę, Kayah, Marylę Rodowicz, Cleo, Dawida Kwiatkowskiego, Roxie, Viki Gabor, Michała Szpaka, Andrzeja Piasecznego, Justynę Steczkowską, Malika Montanę, Margaret, Kubę Badacha, Zenka Martyniuka, Smolastego i wielu, wielu innych. Nie zabrakło również zespołów z wieloletnim stażem, jak Lady Pank, Bajm, Perfect, Big Cyc, Golec uOrkiestra czy Enej. Każdy mógł znaleźć coś dla siebie.
Ale wśród licznych zachwytów pojawił się też zgrzyt i to niemały.
Doda ostro skrytykowała Smolastego
Podczas Sylwestrowej Mocy Przebojów organizowanej przez Polsat, Smolasty wykonał hit „Nim zajdzie słońce”, który nagrał wspólnie z Dodą. Co zaskoczyło fanów, na scenie towarzyszyła mu nie Doda, a młoda wokalistka IMI (Klaudia Jóźwiak), która jak głoszą medialne doniesienia, miała być w przeszłości partnerką rapera.
Doda, która w tym czasie występowała na sylwestrze TVP, nie kryła swojego zaskoczenia i oburzenia. Podczas transmisji na żywo na swoim Instagramie, wyraziła bardzo mocne zdanie na temat całej sytuacji.
Zrobiłam kilka utworów z raperami w swoim życiu, z Fokusem, z Bedoesem. Czy wy sobie w ogóle wyobrażacie, że ja bym mogła wziąć jakiegoś innego rapera i powiedzieć mu, żeby rapował zwrotkę Smolastego? – pytała retorycznie. Ja bym umarła ze wstydu. Mnie by to pogrzebało w moich oczach i w oczach całej branży jako największą amatorkę – dodała ostro.
„Nie ma takich pieniędzy” – Doda bez litości
W dalszej części swojego wystąpienia Doda tłumaczyła, że jej reakcja nie wynika z urażonej dumy, ale z szacunku do muzyki i zasad współpracy artystycznej.
Nie interesuje mnie, co fani chcą, jeżeli to jest wbrew zasadom i etyce. To ode mnie zależy, czego fani powinni chcieć – mówiła z przekonaniem.
Jak dodała, zadna kwota nie sprawilaby żeby złamała swoje zasady.
Nie ma takich pieniędzy, które by sprawiły, żebym bez zgody współtwórcy dała komuś do zaśpiewania jego tekst – zaznaczyła.
Doda również jasno oddzieliła tę sytuację od standardowego wykonywania coverów:
Jeżeli jest "Dumka na dwa serca" i śpiewa ją Mietek Szcześniak z Edytą Górniak, to jak Edyta Górniak nie ma czasu, to on nie bierze Pauli i nie udaje, że to Edyta. Więc to by było na tyle. Kto zrozumie, to zrozumie. Kto nie zrozumie, to nie zrozumie – podsumowała dobitnie.
Choć Doda znana jest z tego, że nie boi się mówić tego, co myśli, jej wypowiedź odbiła się szerokim echem w mediach i internecie.
ZOBACZ TAKŻE: Burza po orędziu prezydenta. Szczepkowska nie przebiera w słowach
źródło zdjęć: f@dodaqueen,@smolasty