Moje nadzieje nie zawsze się spełniają, ale zawsze mam nadzieję.
Moje nadzieje nie zawsze się spełniają,
ale zawsze mam nadzieję.
Nadzieja to brzask zarania. Nadzieja to droga prowadząca do domu. Nadzieja to klucz do życia. To ona otwiera oczy, serce i umysł.
Myśl o przyszłości martwiącą nas przeważnie najbardziej, to myśl o tym, co z nami stanie się po śmierci. A przecież nie ma co się martwić czy zmartwychwstaniesz, czy zasypiasz na zawsze. Jeśli zasypiasz - to jest to wieczny pokój, nie ma na co narzekać. Jeżeli zmartwychwstaniesz - to jedno jest pewne: nie będziesz martwił się o podatki. Więc próbuj mniej myśleć i cieszyć się chwilą, nie martwiąc się o przyszłość.
Nadzieja to jedyna rzecz, która sprawia, że jesteśmy silniejsi. To ona prowadzi nas przez najciemniejsze chwile naszego życia i daje nam siłę do walki. Bez nadziei nie można żyć, bo to ona daje nam cel i motywuje do dalszych działań.
Nauczyć się z nadzieją patrzeć w przyszłość - oto sposób, by zaznać szczęścia. Gdy nadzieja odejdzie, zmysł życia zgasnął.
Nadzieja to taka ślepota duszy. Ślepota serca. Zawsze widzimy to, czego chcemy. Widzimy to, na co mamy nadzieję. A rzadko to, co jest naprawdę.
Nadzieja jest jak droga w kraju. Nie było jej wcześniej, ale kiedy wielu ludzi chodzi tą samą drogą, droga powstaje.
Nadzieja to zniewalająca rzecz, połyskująca słabaśnym światłem na dnie serca. Nadzieja, wbrew pozorom, ma moc poruszać góry.
Nadzieja jest puchem – piórem, co unosi się wysoko, gdy wszystko inne jest przygniecione pod ciężarem smutku.
Nadzieja to statek, który nas przywozi na bezludną wyspę, a potem lekko, niezauważenie, odpływa, pozostawiając nas samym sobie. Ale nawet wtedy, kiedy zrozumiesz, że jesteś sam, nie tracisz nadziei na kolejną podróż.
Nadzieja jest jak drogowskaz na rozstaju dróg. Wskazuje drogę, kiedy jesteśmy zagubieni. Nikt nie może obiecać, że droga nie będzie trudna, ale nadzieja pokazuje, że warto ją podjąć.