
Jakże byłoby miło móc edytować historię własnego ciała.

Miło jest uspokoić duchy przeszłości i próbować się z nimi zaprzyjaźnić. To odbiera im moc.

Mimo wszystko miło jest usłyszeć, że istnieje ktoś, kto mnie chce, nawet jeśli tylko przez chwilę. To miłe, nawet jeśli jest tylko kłamstwem.

Miło jest wtedy, gdy nie trzeba z kimś rozmawiać, by dobrze się czuć w jego towarzystwie.

Bo nie chodzi o to, żeby było miło. Chodzi o to, żeby nie było chujowo.

Jestem miłą osobą
dopóki ktoś nie podniesie mi ciśnienia.