Refleksja o wojnie
Nie możemy zrozumieć istoty wojny bez zrozumienia natury człowieka, który wciąż jest gotów ją prowadzić mimo tragicznych skutków.
Refleksja na temat wojny i jej wpływu na ludzką naturę.
Wojna, wszyscy mówią, musi być narzędziem polityki. To łatwe do powiedzenia dla tych, którzy nie muszą z nimi walczyć.
Nikt nie ma prawa mówić o wojnie, jeśli jej nie przeżył. Nikt nie ma prawa mówić o strachu, jeśli go nie poczuł. Nikt nie ma prawa mówić o bólu, jeśli go nie doświadczył. To nie jest gra, to nie jest bezpieczny świat pełen słów. To jest wojna i jest prawdziwa.
Każdy generał na świat poszedł, żeby wietrzyć morze krwi. Wszak od czasu Kaina każdy brat jest faktycznie wrogiem, każdy sąsiad złodziejem, i każdy człowiek lwem, gotowym na śmierć i pożogę.
Wojna... Stała się zjawiskiem powszednim. Nawet kiedy się nie toczy bezpośrednio, trwa jako nieustanna groźba, jako ciągła gotowość do walki.
Wojna. Najwyższy stopień utraty zdrowia. Proszkę do strzelania wynaleziono z troski o zdrowie człowieka. Na polu walki możesz doświadczyć daleko silniejszych drgań serca, niż w przypadku jakiejkolwiek choroby.
Każda wojna obnaża naszą naturę, obnaża nasze najgłębsze struktury, nasze najskrytsze lęki. To jest prawdziwy obraz wojny.
Wojna to nie mężczyźna przeciwko mężczyźnie, ale człowiek przeciwko dziecku. Zabija więcej dzieci, niż żołnierzy. I większość tych, którzy umierają, nie umiera od bomby i kuli. Umierają od braku czystej wody i od chorób, które przynoszą muchy.
Wojna to nie tyle zło, że występuje przemoc, ile zło, że przemoc rządzi. A wiecznie na to pytanie, dlaczeć jej nienawidzę, odpowiadam: jej brud.
Wojna to koszmar, który nie pozwala spać. To krzyk rozpaczy, który wydobywa się z głębi duszy. To niewygasający ból, który dręczy z każdym kolejnym dniem. To smutek, który nie pozwala cieszyć się życiem. To strata, której nic nie jest w stanie zrekompensować.
Gdyby wszyscy ludzie na świecie zrozumieli ból i cierpienie swoich bliźnich, nikt nigdy nie odważyłby się wzniecić wojny.