"Wstyd byłoby inaczej" - Krzysztof Rutkowski zdradza, ile daje księdzu po kolędzie!

Krzysztof Rutkowski, jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiego show-biznesu, postanowił zabrać głos w sprawie, która co roku budzi spore emocje, wizyty duszpasterskiej, czyli tradycyjnej kolędy. W niedawnym wywiadzie zdradził, że z otwartością przyjmuje księży w swoim domu, a spotkanie z duchownym traktuje jako okazję do rozmowy, nie tylko na tematy religijne. Co więcej, detektyw ujawnił też, ile wkłada do koperty, gdy duchowny przekracza jego próg, kwota może zaskoczyć niejednego wiernego.

Krzysztof i Maja Rutkowscy to bez wątpienia jedna z najbardziej rozpoznawalnych par w polskim show-biznesie. On zyskał sławę jako kontrowersyjny, choć charyzmatyczny detektyw, który przez lata był bohaterem głośnych spraw medialnych.  Maja Rutkowski dziś nie tylko partnerka życiowa Krzysztofa, ale również licencjonowana detektyw, z którą tworzy zawodowy i prywatny duet.

Para wspólnie wychowuje syna, Krzysztofa Juniora, a swoje rodzinne życie często pokazuje w mediach społecznościowych. Rutkowscy nie ukrywają, że lubią luksus, kupują sobie drogi prezenty, jeżdżą na ekskluzywne wakacje, a w ich domu nie brakuje przepychu. Jak sami podkreślają, ciężko pracują, by móc pozwolić sobie na taki styl życia.

ZOBACZ TAKŻE: "Tutaj nie ma żadnych oporów" - Krzysztof Rutkowski zdradził, ile kieszonkowego dostaje jego syn

Krzysztof Rutkowski o tym, ile daje księdzu na kolędzie

W okresie poświątecznym, gdy w wielu domach trwają wizyty duszpasterskie, Krzysztof Rutkowski w jednym z najnowszych wywiadów postanowił podzielić się swoim podejściem do kolędy. W rozmowie z „Faktem” przyznał, że z radością przyjmuje księży, a spotkanie z duchownym traktuje nie tylko jako obowiązek religijny, ale także jako okazję do szczerej rozmowy.

Oczywiście, że przyjmuje księdza po kolędzie. Księża są moimi przyjaciółmi (...) Moje drzwi dla każdego księdza, dla każdego wędrowca, dla każdego człowieka, który potrzebuje ze mną porozmawiać i potrzebuje mojej pomocy, są otwarte. (...) Wizyta księdza to nie tylko jest rozmowa duszpasterza. Wizyta duszpasterska to jest również rozmowa na temat tego, co dzieje się dzisiaj nie tylko w naszym kraju, ale również na świecie. I sądzę, że księża mają również swój punkt widzenia. Jestem absolutnie antyklerykalny. Jestem zdroworozsądkowym człowiekiem – powiedział Rutkowski.

Były detektyw zaznaczył, że mimo iż określa siebie jako osobę „zdroworozsądkową i antyklerykalną”, szanuje duchownych i chętnie z nimi dyskutuje, nie tylko o sprawach duchowych, ale też o aktualnych wydarzeniach w kraju i na świecie.

Rutkowski odniósł się również do tematu ofiar pieniężnych. Zdradził, że nie szczędzi grosza, gdy do jego drzwi zapuka duszpasterz. Jego zdaniem, skoro wiele osób nie chodzi regularnie do kościoła, a przez to nie przekazuje datków podczas mszy, to raz w roku przy okazji kolędy wypada sięgnąć głębiej do kieszeni.

Uważam, że kwota pomiędzy 500, a 1000 zł dla księdza powinna być raz do roku. Tym bardziej, że wiele osób, którzy przyjmują księdza, nie chodzą regularnie do kościoła. I w związku z tym nie dają tej regularnej ofiary. Jeżeli się raz szarpnie w roku i da 500 zł, to myślę, że nie jest to wielką krzywdą dla wiernego, który przyjmuje księdza po kolędzie, bo wstyd byłoby inaczej  – skwitował.

Choć wiele osób może być zaskoczonych taką hojnością, styl życia Rutkowskich od lat budzi emocje. Wystawne wakacje, luksusowe auta, modne stylizacje, to codzienność tej znanej pary. Jednak jak pokazuje podejście Krzysztofa do kolędy, nie chodzi tylko o pieniądze. Jego słowa pokazują, że wciąż potrafi docenić tradycję, a spotkanie z księdzem to dla niego coś więcej niż formalność.

źródło zdjęć: Canva, @detektywkrzysztofrutkowski

Udostępnij: