
Kobieta ma tyle siły, ile jej zadań. Im więcej jej nałożysz, tym silniejsza staje się. Sprawiedliwość to jej drugie imię, pamięć - jej najwierniejszy sojusznik.

Kobieta jest jak paczka herbateczki – nie poznasz jej prawdziwej siły, dopóki nie zanurzysz jej w gorącej wodzie.

Kobieta ma siłę, której nawet nie jest świadoma, dopóki nie dotknie dna. Kobiety, której świat wydaje się załamywać, jest zdolna do pokonania wszystkiego.

Kobieta ma siłę, której mężczyzna nie jest w stanie zrozumieć. Jest w stanie przeżyć najtrudniejsze sytuacje i wyjść z nich zwycięsko. Potrafi nigdy nie stracić nadziei, nawet wobec największych przeciwności. Kobiecą siłę trzeba szanować i doceniać.

Kobieta ma tyle siły, ile jej zależy. Kiedy kobieta chce coś osiągnąć, nie ma bariery, która jej pomoże. Ma w sobie siłę, determinację i odwagę, której często brakuje mężczyznom.

Kobieta zna swoją moc, a męskość jest jej konsekwencją. Kiedy jest silna, pozwala, aby było to widać. Nie ukrywa swojego potencjału, swojej siły. Więcej, nie jest skromna, jeśli chodzi o swoją moc. Widzi w tym swój potencjał.

Kobieta ma tę siłą, która potrafi strawić boleści, radzie się przeciwności losu, upajać szczęściem. W swojej skomplikowanej prostocie potrafi odnaleźć drogę tam, gdzie mężczyzna jest bezradny.

Kobiety są jak herbatka w torebce - nie wiesz, jak silne są, dopóki nie wrzucisz ich do gorącej wody.

Kobieta jest jak herbata: nie dowiesz się, jak silna jest, dopóki nie wrzucisz jej do wrzącej wody.

Kobieta nie jest mocna, kiedy nic ją nie potrafi zniszczyć. Kobieta jest mocna, kiedy zniszczyć ją potrafi wszystko, a mimo to, ona idzie dalej.

Kobieta ma taką samą zdolność do geniuszu jak mężczyzna, a jak dotąd niepodważalnie wyższą zdolność do cierpienia, cierpliwości i przetrwania.

Kobieta musi stanąć na wysokości sytuacji, a potem, na wysokości swojego męża, swoich dzieci, swojego domu. Musi nauczyć się, rosnąc, żeby nie będąc już piękna, była jeszcze potrzebna.