
Określam, więc istnieję. Chcę, więc jestem.

Spełniło się to, co życie zapisało mu sekretnym atramentem w rozdziale pod tytułem "Miłość".

Zrzucał przed nią kolejne maski i stawał się coraz bardziej odsłonięty, a przez to narażony na chłód i kanciastość świata. Trzeba go więc było bronić, ochraniać, ogrzewać słowami i własnym oddechem...