
Jakie to prostoduszne, wbrew regułom logiki uważać świat, ten mały zakątek, za centrum całości i jeszcze z dodatkiem wiecznie trwałym, podobno po katolicku, co by miał być próżnowaniem Boga, gdyby był autorem.

Nie można odebrać nam wolności, bo istnienie jest wolnością. Ale można tak zaburzyć naszą równowagę, że będziemy błędnie sądzili, iż usunięto nas z własnego centrum...

Autentycznie kochający człowiek musi wiedzieć, że świat nie ma jednego centrum lecz dwa.

W Damaszku centrum spadłem z gromu. Na domosceński twardy bruk. Na serca pysk bez spadochronu. Z miłosnych, niebotycznych gór.