Krzyczeć, ale do kogo? To był naprawdę jedyny problem całego ...
Krzyczeć, ale do kogo? To był naprawdę jedyny problem całego mojego życia.
Niewłaściwie jest mniemać, że cierpienie jest zawsze wynikiem błędu czy niewiedzy. Cierpienie może być także nauką i wprowadzeniem w głąb rzeczywistości.
Słowami też można dotykać. Nawet czulej niż dłońmi.
Cierpienie jest najgłębszą rzeczywistością, której doświadczamy. Każda wielka, prawdziwa filozofia jest medytacją o śmierci, o bólu, którego doświadczyliśmy.
Nie można poznawać świata, zrozumieć go naprawdę, jeśli sie nie umie cierpieć. Cierpienie to jakby droga do pełnej świadomości, do pełnego zrozumienia. Bez cierpienia jesteśmy jak rośliny, które nie mają pojęcia o świecie zewnętrznym.
Cierpienie jest najgłębszą pokorą duchową, która odsłania przed człowiekiem granice jego życiowych marzeń i pragnień. Im cierpienie większe, tym pokora głębsza, tym prawda życiowa bardziej oczywista.
Często w nocy płaczą ludzie, którym uśmiech z twarzy nie znika w dzień.
To, co mnie nie zabija, czyni mnie silniejszym. Cierpienie jest szkołą, w której uczymy się miłości, cierpliwości i wyrozumiałości.
Nienawidzę kiedy ludzie mówią mi: Spróbuj o tym nie myśleć. Niesamowicie mnie to denerwuje, mam ochotę wtedy ich uderzyć
i spytać: Boli? Spróbuj o tym nie myśleć.
Cierpienie jest rodzajem przestrzeni, w której nasza uwaga skupia się na obecnej chwili i odzwierciedla naszą egzystencję. Gdy cierpimy, jesteśmy w pełni świadomi naszej nędzy, a ta świadomość stanowi podstawę do przemiany cierpienia w miłość.
Cierpienie jest największym nauczycielem. To potężny mistrz, który obraca uwagę w kierunku tego, co naprawdę istotne, uderzając w nasze złudzenia jakością realności.