Krzyczeć, ale do kogo? To był naprawdę jedyny problem całego ...
Krzyczeć, ale do kogo? To był naprawdę jedyny problem całego mojego życia.
Nie potrafiła przeżywać cudzego żalu, gdy pochłaniało ją własne cierpienie.
Nie można o czymś zapomnieć
jedynie dlatego, że się tego chce.
Nie ma lepszego sposobu zrozumienia problemu, niż doświadczenie go na własnej skórze. Trudności, które spotykają nas na życiowym szlaku, budzą w nas najgłębsze uczucia i najmocniejszą determinację.
Cierpienie jest zawsze źródłem największej mądrości. Choć jest ono potężnym burzycielem, niszczy to, co powierzchowne, fałszywe, niewłaściwe. Cierpienie jest krwawym chirurgiem, który odkrywa prawdę.
Gdyby Twoje słowa były mostem bałbym się po nim chodzić.
Wielkość cierpienia jest jedyną miarą naszej wielkości. Cierpienie jest jak rozżarzony piec, w którym dusza staje się mocna i czysta.
Łzy oczyszczają i pomagają rozładować
złe emocje. Inaczej przyszłoby zwariować.
Potem zawsze jest lżej.
Ból powoduje zmiany, ale żaden ból nie zdoła zmienić faktów.
Zrozumienie cierpienia pozwala zrozumieć siebie. Jest jak klucz. Musimy go używać. Gdy współczujemy sobie, stajemy się więcej sobą.
Jeżeli śmierć bliskich czegoś nas uczy, to przede wszystkim tego, że na świecie nie liczy się nic poza miłością.