
Najbardziej doceniamy to, na co zapracowaliśmy i co możemy stracić.
Najbardziej doceniamy to, na co zapracowaliśmy i co możemy stracić.
Nie ma nic bardziej tragicznego niż żebranie o gest, o uśmiech od ukochanej Istoty. Przy tej tragiczności blednie wielka inna tragiczność, tragiczność cielesnego kalectwa, tragiczność duchowego kalectwa... wielka tragiczność blednie przy tragiczności żebrania o miłość.
Łatwo wciągnąć się w grę, „co by było, gdyby”, ale jest to krótka i śliska droga do rozpaczy.
Ten, kto wraca, jest zawsze kimś innym niż ten, który odszedł.
Być kochanym to czuć, jak promienie słoneczne padają na ciebie z każdej strony.
Nic tak łatwo nie staje się oczywistością jak to, że jesteśmy nikim i tym będziemy, i nie ma dla nas innych widoków na przyszłość.
Dlaczego trzeba udawać głupią, żeby złapać męża?
Większość szuka w miłości wieczystej ojczyzny. Inni, ale bardzo nieliczni, wiecznego podróżowania. Ci ostatni są melancholikami, którzy muszą obawiać się zetknięcia z Matką-Ziemią. Szukają kogoś, kto uchroni ich od smętku macierzy.
Wolę błędy entuzjasty od obojętności mędrca.
Że słońce wstanie, to pewne. Niepewne jedynie jest to, czy my wstaniemy, aby je powitać.
Nienawiść jest jak pożądanie, wyklucza intelekt, zamienia człowieka w czysty instynkt.