
Nie bój się. Nie pozwól, by to zauważyli.
Nie bój się. Nie pozwól, by to zauważyli.
Miał ochotę wyjść ze swego życia tak, jak się wychodzi z domu na ulicę.
Bo już taki się zwyczaj utarł, że każdy ma swoje dzieciństwo, młodość, wiek dojrzały, a niektórym tego nawet za mało i mają jeszcze nadzieję na wieczność.
Ludzie słyszą to, co chcą usłyszeć.
Moje życie jest w moich rękach. Dziś, swoimi wyborami zapisuję swoją przyszłość.
- Nic mi nie jest. Mogę stać.
- Trudno to nazwać staniem, skoro potrzebna ci ściana, żeby utrzymać się na nogach.
- To "opieranie się" - sprostował Jace. - Pierwszy etap stania.
Żyję przerażony tym, że żyję.
(...) między myśleniem o kimś a myśleniem, żeby o kimś nie myśleć jest nadzwyczaj cieńka granica.
Oczy, które w smutku wiecznym śnią o śmierci.
Znajdź boga w samym sobie, większego nie znajdziesz nigdzie.
Był na wyciągnięcie ręki, a mimo to niedostępny niczym wytwór mojej wyobraźni...