
Znowu nie zmówiłam modlitwy o miłość do tych, którzy nas ...
Znowu nie zmówiłam modlitwy o miłość do tych, którzy nas trapią.
Szczęście. Proste jak szklanka, jak czekolada albo kręte jak ścieżki serca. Gorzkie. Słodkie. Żywe.
Trzeba uczyć się lekcji, profesor nie musi być ten sam.
Nigdy nie puszczam w niepamięć słów, które zadają ból.
Czasami, kiedy muszę zrobić coś, na co nie mam ochoty, udaję postać z książki. Łatwiej mi wtedy podejmować decyzje.
Ja wolałabym mieć złamaną rękę niż złamane serce, bez względu na okoliczności.
[...] nie rozmawia z nikim. Nie zależy mu na towarzystwie. Zwycięzca jest sam.
Nie wszyscy rodzą się bogaci, przystojni i szczęśliwi. Dlatego właśnie potrzebujemy Partii Demokratycznej.
Jesteśmy niczym łzy w deszczu, które giną w rwącym strumieniu rzeczy doczesnych.
Ciężko jest być młodym. Są takie rzeczy, na które nawet myślenie nie poradzi.
Każdy z nas jest kruchy niczym szkło, nawet w najbardziej sprzyjających okolicznościach.