
Historie miłosne zaczynają się szampanem, a kończą wywarem z rumianku.
Historie miłosne zaczynają się szampanem, a kończą wywarem z rumianku.
Czy może być coś gorszego niż poczucie, że ubywa ci inteligencji, a przybywa kilogramów?
(...) starość jest jakoś podobna do dzieciństwa. Człowiek nie ma już wielu obowiązków i spraw niecierpiących zwłoki.
Czas rozciąga się jak guma, a jednocześnie bliskość śmierci sprawia, że każdy moment jest ważny i można rozkoszować się każdą chwilą, kiedy nic człowieka nie boli, co nie zdarza się zresztą tak często.
Czy ja wariuję? Czy tak to się zaczyna? Czy jestem jak ten ręcznik papierowy, który po zmoczeniu rozlatuje się, rozpada? Cienka błonka normalności.
...przeszkadzała mu moja bezczynność, choć to wcale nie była prawda, gdyż zajmowałam się myśleniem.
Ludzi opętanych żądzą władzy i posiadania nikt i nic nie jest w stanie powstrzymać.
Młodzi myślą, że starzy są głupi, ale starzy wiedzą, że młodzi są głupi.
W chaosie mroku żyją upiory.
Ból jest oznaką życia.
Nie znam większego grzechu niż uciskanie słabszych w imieniu Boga.
Aby zapalać innych, samemu trzeba płonąć.