
(...) z każdym upływającym dniem pamięć o tym, kim kiedyś ...
(...) z każdym upływającym dniem pamięć o tym, kim kiedyś byłem, bladła coraz bardziej.
Każdy ma jakąś swoją prywatną szajbę. Jak się z nią włazi w paradę zbyt wielu ludziom, mówią na niego wariat.
(...) niczego nie żałuję, nic nie straciłem, teraz właśnie czuję, jakbym zyskał normalne życie wypełnione drobiazgami, które miałem kiedyś za nic, a teraz wiem, że mogą być źródłem zadowolenia...
Woda nadal przybiera. Błogosławieństwo pustyni, przekleństwo oceanu.
Nie wiadomo dlaczego, ale wszystko na świecie zaczyna się w poniedziałek.
Gdy wieją wichry zmian, jedni
budują mury, inni budują wiatraki.
Czyż każdy z nas nie wyciąga wniosków w głębi własnej ciszy?
Gdy mężczyzna kocha konto bankowe, a nie ładną kobietę, nie chodzi z obłędem w oczach, nie mogąc jeść ani spać.
Nie zna piekło straszliwszej furii nad wściekłość rozgniewanej kobiety.
Przepraszam, zapomniałem, że wy też kiedyś umrzecie.
Śniło mi się, że umarłem i obudziłem się szczęśliwy.