
Nawet smutek przeżywany w samotności wydaje się być bardziej smutny.

Czasem prawdziwą wagę ciężaru odczuwa się dopiero wtedy, gdy się go zrzuci.

Nigdy nie wiadomo, jaki dramat kryje się za pozorami ludzkiego zachowania.

Choroba nie pyta się człowieka, czy może go zaatakować!

Czuję się jak ktoś pobity od środka na śmierć, nie jak ktoś żywy, ale jak nie-trup.