
Miałam swoje marzenia w zasięgu ręki, lecz właśnie zrozumiałam, że do nich nie dorosłam.

Myślałam o tym, jak bardzo jesteśmy zapisani w innych ludziach i nigdy naprawdę nie wiemy, kiedy ktoś nas odczyta, wydobędzie na powierzchnię albo spróbuje zatrzeć, tak jak ściera się z mebli kurz.

Jeżeli mamy klucz, gdzieś muszą znajdować się drzwi, które nim można otworzyć.

I chyba nauczyłam się żyć ze swoją pamięcią, tak jak żyje się z przewlekłą chorobą.

Ten, kto nie poznał piekła, nie zrozumie nieba.

To, przed czym uciekałam na jawie, doganiało mnie w snach.

A jednak istnieją na świecie słowa, które zastygły w czasie, i historie, które tego dowodzą.

Pozwól poprowadzić się własnej historii, zaufaj jej, a sama zabierze cię tam, dokąd trzeba.