
Listonosz puka dwa razy.
Fotoreporter do skutku.
A żołnierz burundyjski ani razu.
Rzuca przez drzwi, okno,
lufcik granat ręczny i czeka.

Ze mnie taki był święty jak z kartofla granat-z daleka każdy by się pomylił.

Na złodziei najlepiej działa granat umieszczony w walizce: urywa łapy razem z głową.

Jesteś moim granatem ręcznym, moja artylerią. Zamiast serca mam teraz Ciebie.