
"Naszym największym przekleństwem jest samotność oraz owoc egoizmu"
"Naszym największym przekleństwem jest samotność oraz owoc egoizmu"
Granice mojego języka oznaczają granice mojego świata. Cokolwiek jest, jest prawdziwe. Cokolwiek jest prawdziwe, musi dać się wyrazić.
Człowiek z natury dąży do poznania. Dowodem na to jest nasze zamiłowanie do zmysłów; albowiem niezależnie od ich użyteczności czerpiemy z nich przyjemność dla siebie, i mówię tu zdecydowanie o widzeniu, słuchaniu i noszeniu. Przede wszystkim i najwięcej nas satysfakcjonuje to, że przez nie poznajemy i rozumiemy jakiś rodzaj prawdy.
Granica między naszymi pragnieniami a lękami ma szerokość rzęsy.
Nie znamy prawdy o życiu. Wiemy o nim jedynie tyle, że jest piękne i okropne. I że tylko dzięki temu, co w nas piękne, umiemy docenić to, co w nim okropne.
Życie jest tragedią dla tych, którzy czują, i komedią dla tych, którzy myślą. Trzeba kierować się zdecydowanie jednym z tych punktów widzenia, ponieważ jedno wyklucza drugie.
Wszyscy zmierzamy do tego samego kresu.
Lepiej jest być kanciastym Czymś niż okrągłym Niczym.
Chciałem zmienić świat. Doszedłem jednak do wniosku, że mogę jedynie zmieniać samego siebie.
Człowiek, który myśli zbyt dużo, żyje zbyt mało. Myśl nabiera wartości tylko na tle czynów, a życie, które spędza się na ciągłym rozmyślaniu, to życie stracone, zimne i bezużyteczne jak martwy kamień.
To, co nosisz na sobie i jak wyglądasz nie świadczy o tym, że jesteś "prawdziwym mężczyzną", ale to - jak traktujesz swoją kobietę...