
Kiedy się jest bogiem, kłopot polega na tym, że nie ...
Kiedy się jest bogiem, kłopot polega na tym, że nie ma się do kogo modlić.
Nie składam obietnic, których nie zdołam dotrzymać.
Moje małżeństwo z Elizabeth nie było łatwe, ale przetrwało wszystko, gdyż żadne z nas nie zakochało się w nikim innym.
Ja wolałabym mieć złamaną rękę niż złamane serce, bez względu na okoliczności.
Mogę powiedzieć: z czasem człowiek przyzwyczaja się nawet do cudów.
...najważniejsze w modlitwie to nie dużo myśleć, tylko dużo kochać.
No, proszę, panno Jane, proszę nie płakać – powiedziała (…). Mogła równie dobrze powiedzieć ogniowi: „Nie pal się”.
Tak żyć nie można, nie wolno, a żyje się jednak - to straszne.
Życie nie jest lepsze ani gorsze od naszych marzeń, jest tylko zupełnie inne.
W końcu najlepsze po przebudzeniu jest przecież wspomnienie tego, jak miło było marzyć we śnie.
Wczoraj jest historią, jutro tajemnicą, dziś darem losu